Buty biegowe Hoka Challenger ATR 5 to jeden z najbardziej uniwersalnych butów marki Hoka One One. Cechuje go możliwość użytkowania zarówno w terenie, jak i na nawierzchniach asfaltowych. To sprawia, że jest kapitalnym wyborem dla osób poszukujących uniwersalnego obuwia, które pozwoli im trenować w zróżnicowanych warunkach.

Mając na nogach buty Hoka Challenger ATR nic nie stoi na przeszkodzie, aby bieg zacząć na asfalcie, a skończyć na leśnej ścieżce. Na obu tych nawierzchniach obuwie sprawdzi się bardzo dobrze. Od ponad roku użytkuję buty Hoka Challenger ATR 4. Jakiś czas temu trafił do mnie także następca tego modelu, czyli Hoka Challenger ATR 5. Stwierdziłem, że skoro mam do dyspozycji obie wersje to warto przygotować ich porównanie.

Hoka Challenger ATR 4
vs.
Hoka Challenger ATR 5

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w nowej wersji producent nie wprowadził znacznych modyfikacji. To dlatego, że największe zmiany zaszły w podeszwie. Przeprojektowano bieżnik, co doprowadziło do zmian w charakterystyce obuwia i jego zachowaniu na niektórych podłożach. Zanim jednak przejdę do opisu kluczowych modyfikacji, chciałbym powiedzieć kilka słów o tych mniejszych.

Wygląd cholewki

Cholewka modelu Hoka Challenger ATR 5 jest bardzo podobna do cholewki poprzedniej wersji buta. Oczywiście producent przygotował nowe warianty kolorystyczne, ale generalnie oba modele są do siebie podobne. W obu wariantach cholewkę wykonano z dwuwarstwowej siateczki. Nie ma membrany, więc nie możemy liczyć na wodoodporność, ale za to buty oferują bardzo wysoki stopień oddychalności, co jest szczególnie istotne w przypadku modeli przeznaczonych do tak intensywnych aktywności jak biegi. W efekcie buty Hoka trail Challenger to model, którego możemy używać nawet w wysokich temperaturach, bez obaw o zagotowaniu stopy, czego skutkiem mogłoby być powstanie odparzeń.

W obu wersjach czubek zabezpieczono tworzywem TPU, aby chronić przód buta i nasze palce przed uszkodzeniem, w razie przypadkowego kopnięcia w przeszkodę. Zabezpieczenie wydaje się cienkie, ale spełnia swoje zadanie. Nie raz zdarzyło mi się w coś kopnąć albo zahaczyć mając na nogach buty Hoka trail w obu opisywanych wersjach. Ani razu nie skończyło się to raną stopy czy uszkodzeniem przodu buta. W modelu Hoka Challenger ATR 5 dodano ponadto wzmocnienie z tworzywa w okolicach pięty.

Grubszy język

Kolejna zmiana to grubszy i bardziej miękki język w nowej wersji. Tę modyfikację oceniam zdecydowanie na plus, bo w poprzednim modelu język był dość cienki. Gdy w wersji Hoka Challenger ATR 4 chciałem mocno zawiązać but, odczuwałem dyskomfort wynikający z uciskającego punktowo sznurowadła. W modelu ATR 5 takiego problemu nie ma. W trudniejszym i mniej stabilnym terenie, możemy więc mocno zawiązać sznurowadło bez odczuwania punktowego ucisku.

Delikatnie zmieniła się także lokalizacja szlufek. W dolnej części buta – na środku przy palcach – dodano dodatkową szlufkę, dzięki czemu sznurowadło schodzi trochę niżej i lepiej trzyma dolną część śródstopia. Podsumowując, zmiany w cholewce są generalnie niewielkie, ale oceniam je na plus.

Podeszwa środkowa

Podeszwa środkowa, jak w większości butów Hoka One One jest bardzo gruba. Wykonano ją z pianki, która kapitalnie amortyzuje wstrząsy. To sprawia, że buty Hoka trail, w tym model ATR 5 świetnie nadają się dla osób, które np. ze względu na przebytą kontuzję, potrzebują obuwia wygodnego i o dużej amortyzacji. Grubą podeszwę doceniłem wielokrotnie, bo moje stopy bardzo nie lubią twardego obuwia. W efekcie z butów Hoka One One korzystałem nie tylko na biegach, ale także trekkingach realizując liczne testy sprzętu biegowego i turystycznego.

Dodatkową zaletą grubej podeszwy jest to, że świetnie zabezpiecza przed nierównym podłożem. W modelu ATR 4 przebiegłem m.in. Półmaraton Górski w Jedlinie-Zdrój. Fragment trasy prowadził nieczynnym tunelem kolejowym, który wyłożono nieprzyjemnym dla stóp kamieniem. Organizatorzy ostrzegali, że może on dać popalić stopom zawodników. W moich ATR 4 w zasadzie tych kamieni nie czułem. Gdyby nie informacja od organizatorów, to nawet nie widziałbym, że przebiegłem przez potencjalnie kłopotliwe podłożone. W obu wersjach drop, czyli spadek pomiędzy piętą, a palcami wynosi 5 mm. Reasumując, jeśli chodzi o podeszwę środkową to w zasadzie prawie nie ma zmian. A przynajmniej ja takowych nie zauważyłem.

Podeszwa zewnętrzna

Zarówno w modelu Hoka Challenger ATR 4, jak i ATR 5 bieżnik można podzielić na dwie części. Przód przystosowany jest do biegów terenowych, a tył do asfaltu. Tym sposobem, buty trail Hoka Challenger ATR mogą być używane na rożnych nawierzchniach, co sprawia, że są bardzo uniwersalne. W nowej wersji bieżnik został dość mocno przeprojektowany i jeszcze bardziej w tę uniwersalność wchodzi. Modyfikacje są nie tylko widoczne, ale także odczuwalne w trakcie biegu.

W wersji Hoka Challenger ATR 5, producent zdecydował się zastąpić bardziej agresywne i mniejsze wypustki na przodzie na rzecz większych. Chyba zmieniono także rodzaj gumy użytej w bieżniku, ale tego nie jestem pewny. W efekcie but bardzo dobrze trzyma się asfaltu i skał. Mamy wręcz wrażenie, że się do tych nawierzchni klei. Dobrze jest także w leśnym terenie, ale tylko, gdy jest sucho. Jeśli spadnie deszcz przyczepność podeszwy bardzo mocno spada. Plusem nowej podeszwy jest natomiast jej większa wytrzymałość. W modelu ATR 4 był z tym problem. W przypadku ATR 5 podeszwa jest bardziej trwała, a większe wypustki trudniej uszkodzić.

Uniwersalny bieżnik

Poprzedni model miał bardziej agresywny bieżnik i lepiej radził sobie w mokrym oraz błotnistym terenie. Wspomniany Półmaraton Górski w Jedlinie-Zdroju był bardzo mokry. Deszcz padał cały dzień przed biegiem oraz w trakcie zawodów. Teren był więc błotnisty i śliski. Choć chwilami brakowało mi przyczepności to buty Hoka Challenger ATR 4 pozwoliły mi ukończyć bieg bez większych przygód.

Z kolei ATR 5 zabrałem na wycieczkę biegową w Góry Stołowe, również pod dość mocnym opadzie. Na błocie bieżnik zapewniał znacznie gorszą przyczepność niż ten z ATR 4. Miejscami trudno mi było iść, a co dopiero biec. Generalnie więc producent zdecydował się na podeszwę bardziej uniwersalną, która bardzo dobrze zachowuje się na suchych skałach, asfalcie i leśnych ścieżkach, przyzwoicie na mokrych skałach i asfalcie oraz kiepsko w mokrym i błotnistym terenie.

Hoka Challenger ATR 5 Wide

Ostatnią zmianą o której chciałbym wspomnieć jest rozmiarówka. Producent zdecydował się na wprowadzenie butów Hoka Challenger ATR 5 Wide, czyli w poszerzonej wersji. To bardzo duży plus. Osobiście mam dość szeroką stopę. Używając ATR 4 zdarzało się, że po długim i intensywnym bieganiu miałem lekko obtarte boki stopy. Korzystając z takiej możliwości, do testów wybrałem wersję Hoka Challenger ATR 5 Wide, czym udało mi się wyeliminować ten problem. Oczywiście osoby z węższą stopą nadal mogą wybrać rozmiar o tradycyjnej szerokości. Dobrze jest mieć wybór, prawda?

Porównanie butów Hoka Challenger ATR – końcowe opinie

Gdy piszę ten artykuł w sprzedaży znajdują się zarówno starsza wersja Hoka Challenger ATR 4, jak i nowa ATR 5. Piąta generacja ma oczywiście znacznie większy wybór rozmiarów i wariantów kolorystycznych. Oferta ATR 4 jest już dość mocno przebrana, ale tutaj z kolei znacznie łatwiej trafić na promocje. Przeglądając sieć znalazłem ATR 4 już za około 400 zł. Za Hoka Challenger ATR 5 trzeba natomiast zapłacić ponad 500 zł.

Jeśli miałbym wybierać który model wolę to postawiłbym na ATR 5. Głównie dlatego, że mamy dostępną wersję Wide, ale nie tylko. Bardziej odpowiada mi także wysoka uniwersalność podeszwy, bo buty Hoka trail Challenger ATR wykorzystuje głównie treningowo, biegając w bardzo zróżnicowanym terenie. W las, gdy jest mokro zapuszczam się raczej rzadko. Chyba, że idę w góry i istnieje ryzyko złej pogody, ale wówczas najczęściej zakładam buty wodoodporne.

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.