Jakie wybrać buty zimowe w Tatry? Od pewnego czasu szukałem modelu, który spełniałby moje oczekiwania. Założyłem, że but powinien być przede wszystkim kompatybilny z rakami półautomatycznymi. Do tego wykonany z wytrzymałych materiałów i wyposażony w membraną Gore-Tex. Podczas wyboru zwracałem oczywiście także uwagę na cenę obuwia i wagę. Czy Zamberlan Baltoro GTX spełnia te warunki?

Jakie buty zimowe w Tatry?

Tatry to moje ulubione góry. Pamiętam, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Dolinę Pięciu Stawów Polskich. To miejsce mnie wprost oczarowało. Na długo zapamiętam także pierwsze przejście Orlej Perci, pierwszy szczyt poza szlakiem czy pierwsze wyjście w Tatry zimą. Beskidy, Sudety, Bieszczady czy nawet Alpy to góry piękne, ale w moim przypadku Tatry zawsze będą na pierwszym miejscu. Warto natomiast wiedzieć, że Tatry potrafią być równie piękne, co niebezpieczne. A jedną z ważniejszych kwestii podczas wyjść na szlak zimą jest rozsądek i odpowiednie wyekwipowanie, w tym w dobre buty do raków.

Początkowo zimą w góry zabierałem 3-sezonowe buty trekkingowe z membraną. W zależności od miejsca docelowego, pakowałem także raczki lub raki. Taki zestaw nie raz miałem w Tatrach, w tym na kursie zimowej turystyki wysokogórskiej. Prawda jest jednak taka, że but trekkingowy z reguły kiepsko współpracuje z rakami. Może mieć membranę, która chroni przed wilgocią pochodzącą ze śniegu, ale jest przy tym zbyt miękki. O ile chodzenie w takim bucie po mało wymagających zimowych szlakach jest możliwe, tak zdobywanie trudniejszych szczytów może już być problematyczne.

Dlaczego but 3-sezonowy to za mało?

W przypadku butów 3-sezonowych z membraną dopasowanie do raków z reguły pozostawia wiele do życzenia. W moim przypadku najczęstszym problemem był brak możliwości stabilnego zamocowania raka na bucie. Już po kilku minutach tylna część raka zaczynała coraz mocniej opadać, by w końcu „klapać” jak zbyt duży but. Nie da się chodzić w ten sposób przez dłuższy czas, więc co chwila musiałem poprawiać raki, ale czynność ta nie pomagała na zbyt długo. Złe dopasowanie do raków było kluczową niedogodnością przez którą zdecydowałem się kupić nowe buty zimowe w Tatry.

Zobacz także:

Drugim problemem, który często odczuwałem był z kolei zbyt miękki czubek buta. Wchodząc na bardziej strome szczyty może się zdarzyć, że konieczne będzie używanie przednich zębów raków. Aby je dobrze wbić w twardy śnieg czy lód, konieczne jest mocne kopnięcie. Jeśli obuwie nie jest odpowiednio twarde, każde takie kopnięcie będzie po pewnym czasie sprawiać ból.

Test butów Zamberlan Baltoro GTX

Zamberlan Baltoro GTX to zimowe buty do raków półautomatycznych. Stworzono je w taki sposób, aby umożliwiały komfortowe pokonywanie trudności podczas zdobywania górskich szczytów zimą. Zamberlan Baltoro GTX najchętniej zabieram w Tatry, ale to nie oznacza, że but nie nadaje się także w inne góry. Po raz pierwszy z Baltoro GTX korzystałem właśnie poza Tatrami, a konkretnie podczas wędrówek po beskidzkich szlakach. Zabrałem Baltoro GTX ze sobą głównie po to, aby je rozchodzić i sprawdzić czy wszystko w porządku z dopasowaniem. Większa sztywność buta wynikająca z konieczności dopasowania cholewki i podeszwy do raków z reguły oznacza, że dany but jest twardy i średnio wygodny. A już na pewno mniej niż miękkie buty trekkingowe. W tym aspekcie Zamberlan Baltoro GTX pozytywnie mnie natomiast zaskoczył.

Wygoda noszenia

Choć but jest sztywny to jednak wygodny. Sposób w jaki oceniam komfort oferowany przez dane obuwie jest dość nietypowy, ale nieźle się sprawdza. Ze względu na kształt dużych palców u stóp, korzystanie z butów górskich prawie zawsze kończy się ich solidnym bólem. Wygodę buta oceniam po ilości kilometrów, które pokonam zanim ból palców się pojawi. W przypadku sztywnych butów zimowych wynik lepszy niż 15 km jest już niezły. W modelu Zamberlan Baltoro GTX palce zaczynają mnie pobolewać po około 18 km, co jest wynikiem bardzo dobrym i oznacza, że but oferuje zadowalający poziom wygody. Dla porównania dodam, że w podejściówkach marki Salewa, ból pojawiał się już po około 12 km, a jest to przecież obuwie o znacznie mniejszej sztywności.

W jaki sposób marce Zamberlan udało się osiągnąć wysoki poziom wygody w butach, które z założenia muszą być sztywne? Wydaje mi się, że wynika to głównie z dwóch kwestii. Po pierwsze but ma miękką wkładkę, co jest chyba kluczowe. Na plus działa także system ZCS, który odpowiada za amortyzację i tłumienie drgań powstających podczas zetknięcia się stopy z podłożem. System ZCS dodatkowo chroni stawy przed wpływem tych drgań, co jest zaletą zwłaszcza w trakcie dłuższych marszów. Warto także wspomnieć o nisko poprowadzonym systemie wiązania z cofniętą haftką boczną, co umożliwia dokładne dopasowanie buta do kształtu stopy.

Dopasowanie

Znalazłem w sieci opinię, że but uwiera w okolicach ścięgna Achillesa. Osobiście nie odczułem takiego problemu. To natomiast pokazuje, że wygoda noszenia obuwia w dużej mierze zależy od indywidualnych cech budowy stopy. W produkcji butów stosowane są kopyta, które różnią się od siebie w zależności od producenta. Nie słyszałem o butach w pełni uniwersalnych, które idealnie pasowałyby na każdą nogę. Aby być zadowolonym z wyboru należy więc poświęcić więcej uwagi przymiarkom. Według mnie najlepszym wyjściem jest zakup obuwia przez internet i dokładna ocena dopasowania w warunkach domowych. Na spokojnie i bez pośpiechu. Jeśli but nie będzie dobrze leżał, zawsze można go odesłać lub wymienić na inny. W przypadku zakupów przez internet mamy na zmianę zdania 14 dni. Oczywiście but musi być nieużywany, więc nie można przetestować go w terenie, ale nawet przymiarka w warunkach domowych powinna pozwolić na podjęcie decyzji.

Zobacz także:

W przypadku modelu Baltoro GTX należy brać pod uwagę, że kopyto stosowane przez markę Zamberlan jest dość wąskie, a rozmiarówka nietypowa. Wybierając swój standardowy rozmiar, osoby o szerokiej stopie mogą odczuwać dyskomfort. Tak było w moim przypadku. Mój rozmiar w butach górskich to z reguły 47. Taki też wybrałem decydując się na Zamberlan Baltoro GTX. Okazało się jednak, że but jest zdecydowanie zbyt ciasny, zwłaszcza w okolicach palców. Wymieniłem więc na 48, który po przymiarce okazał się dobry.

Wytrzymałość materiałów

Bardzo ważną kwestią na którą zwracałem uwagę wybierając buty zimowe w Tatry były trwałe materiały. Tatry to góry w których nawet zimą nie trudno o kontakt obuwia ze skałami. Takowy występuje najczęściej w formacjach wypukłych i/lub w bardzo stromym terenie. Jeśli nachylenie stoku wynosi ponad 40 stopni to jest duże prawdopodobieństwo, że spod śniegu będzie wystawało sporo skał. Możemy to zaobserwować np. na Kościelcu. Aby przypadkowe kopnięcie w kamień nie zakończyło się uszkodzeniem buta czy nawet stopy, obuwie powinno być wykonane z trwałych i mocnych materiałów. W modelu Zamberlan Baltoro GTX wytrzymałość stoi na bardzo wysokim poziomie. Zresztą wystarczy spojrzeć na budowę buta i zastosowane materiały.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim cholewka, którą wytworzono z produkowanej w Tyrolu skóry Perwanger o bardzo długim procesie garbowania. To aktualnie jeden z najmocniejszych rodzajów skóry. W niektórych miejscach zastosowano dodatkowo pancerną wręcz Cordurę. Piętę i przód buta chronią poliuretanowe panele. To wszystko sprawia, że uszkodzenie cholewki jest mało prawdopodobne nawet w sytuacji kontaktu buta z bardzo ostrymi krawędziami skał. Połączenie wysokiego poziomu ochrony czubka buta ze sztywnością podeszwy sprawia, że Baltoro GTX dobrze zachowuje się także podczas wspinaczki na przednich zębach raków.

Wodoodporność i oddychalność

Kolejne cechy, którymi według mnie muszą dysponować buty zimowe w Tatry to wysoki stopień wodoodporności oraz oddychalności. I tutaj Zamberlan Baltoro GTX ma się czym pochwalić. Wspomniana wcześniej skóra Perwanger oznaczona jest certyfikatem Hydrobloc®, co świadczy o poddaniu jej procesowi impregnacji. To co najważniejsze kryje się natomiast pod skórą. Mowa o membranie Gore-Tex® Performance Comfort, która w pełni zabezpiecza stopę przed deszczem i śniegiem oraz zapewnia optymalną paroprzepuszczalność. O odpowiednią cyrkulację powietrza wewnątrz buta dba także Zamberlan Air System.

Zamberlan-Baltoro-GTX-kolnierz

Uwagę zwraca nietypowa i elastyczna konstrukcja górnej części buta. Po zawiązaniu obuwia kołnierz dokładnie dopasowuje się do stopy. Taka budowa zmniejsza ryzyko dostania się do buta śniegu lub błota. To ciekawe rozwiązanie, ale mimo wszystko radzę nie zapominać o stuptutach, bo tylko one są w stanie w pełni zabezpieczyć przed przedostaniem się śniegu do wnętrza buta od góry.

Podeszwa i kompatybilność z rakami

W modelu zastosowano podeszwę Vibram® Mulaz Evo. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że na śniegu jest dość śliska. Najmocniej doświadczyłem tego podczas wyjazdu w Beskid Śląski. Był to pierwszy wypad z butami Zamberlan Baltoro GTX na nogach. Chciałem je rozchodzić przed próbą generalną w Tatrach. Każda pierwsza faza kroku zaczynała się od delikatnego poślizgnięcia stopy, chociaż pozostali znajomi nie mieli tego problemu, a teren nie wydawał się śliski. Problem udało się szybko rozwiązać po prostu zakładając raczki. Zaletą podeszwy jest natomiast na pewno strefa “Climb Zone”, która zwiększa przyczepność na mniejszych fragmentach skał.

Zamberlan Baltoro GTX jest kompatybilny z każdym rodzajem raków za wyjątkiem automatycznych. Możemy więc używać zarówno zwykłych raków koszykowych, jak i półautomatów. Zakładanie obu tych typów raków wymaga wiązania taśmy, co na mrozie może być kłopotliwe. Wygodniejszy sposób mocowania mają raki automatyczne, ale jednocześnie wymagają od buta większej sztywności. To z kolei sprawia, że takie obuwie jest cięższe i mniej wygodne. Wydaje mi się, że do turystyki tatrzańskiej raki półautomatyczne to najlepszy kompromis. Raki półautomatyczne stabilniej trzymają się buta od raków koszykowych i mają mniejsze wymagania w zakresie sztywności od raków automatycznych. Na Zamberlan Baltoro GTX oczywiście możemy także założyć raczki turystyczne, co dość często praktykowałem w Beskidach. Jakie więc mocowanie powinny mieć buty zimowe w Tatry? W mojej ocenie wystarczająca jest kompatybilność z rakami półautomatycznymi, co objawia się obecnością charakterystycznego rantu w okolicach pięty.

Końcowa opinia

Choć wyżej kilkukrotnie wspominałem o Beskidach to jednak środowiskiem w którym Zamberlan Baltoro GTX sprawdza się najlepiej jest tatrzańska zima lub alpejskie lato. W takich warunkach możemy wykorzystać wszystkie zalety jakie oferuje nam Baltoro GTX. Od wysokiego poziomu ochrony stopy, przez pełną wodoodporność po kompatybilność z rakami. Warta uwagi jest także niska waga buta, która wynosi 780 g w przypadku rozmiaru 42. Tyle ważą z reguły sztywniejsze buty trekkingowe, które z rakami współpracują znacznie gorzej. To także około 200 g mniej od średniej wagi butów pod raki automatyczne. Wydaje mi się, że w przypadku tak solidnego buta osiągniecie wagi 780 g jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Odpowiadając zatem na pytanie “jakie buty zimowe w Tatry?” mogę powiedzieć, że Zamberlan Baltoro GTX są dobrym wyborem, o ile będą dobrze dopasowane do kształtu stopy kupującego.

Buty wysokogórskie Zamberlan Baltoro GTX można nabyć w sklepie 8a.pl w kolorze niebieskim lub szarym. Cena butów to około 960 zł i jest zbliżona do innych modeli pod półautomaty. Warto natomiast polować na wyprzedaże, które co pewien czas organizuje 8a.pl. Przykładowo ostatnio udało mi się wypatrzeć promocję, dzięki której kupiłem model Zamberlan Jorasses GTX w przecenie prawie 60%. W sprzedaży został już tylko jeden rozmiar. Traf chciał, że akurat taki nosi moja partnerka, więc udało nam się solidnie zaoszczędzić 🙂

Tekst powstał we współpracy z firmą SNAP Outdoor, która jest wyłącznym dystrybutorem marki Zamberlan na Polskę.

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.