Bluza Columbia Titan Ridge III to już trzeci produkt marki Columbia, który mam okazję testować. Trzeci i zarazem najbardziej uniwersalny. Dlatego bardzo często zabierałem go w teren. Był ze mną m.in. w Sudetach, Beskidach czy Tatrach. Zarówno w warunkach jesiennych, jak i zimowym. Sądzę, że poznałem już wszystkie mocne i słabe strony tego modelu, więc najwyższa pora przedstawić je w recenzji. Na początek tradycyjnie jednak garść podstawowych informacji dotyczących materiału, technologii i wykonania, a dopiero potem opinie i wrażenia z użytkowania bluzy w terenie.

Materiał i krój

Bluza Columbia Titan Ridge III ma konstrukcję hybrydową. Z przodu i z tyłu znajduje się gładka tkanina typu softshell, a boki i wewnętrzną stronę rękawów wykonano z przyjemnego w dotyku materiału polarowego Polartec® Power Stretch®. W efekcie bluza Columbia Titan Ridge III zabezpiecza przed powiewami wiatru i jednocześnie dobrze oddycha. Warto natomiast wiedzieć, że tego rodzaju budowa nie sprawdza się w każdych warunkach, ale o tym więcej w części dotyczącej wrażeń z użytkowania bluzy.

Bluza-Columbia-ma-konstrukcje-hybrydowa
Konstrukcja hybrydowa zapewnia lepszą oddychalność

Producent informuje, że konstrukcja materiału to 2-way-stretch, co oznacza, że tkanina jest rozciągliwa w dwóch kierunkach. W praktyce dotyczy to części softshellowej, która faktycznie rozciąga się wyłącznie w poziomie. Tkanina polarowa jest bardziej elastyczna i rozciągliwa zarówno w poziomie, jak i w pionie. Pod tym kątem jest więc lepiej, niż informuje producent. Połączenie elastyczności materiału z krojem, który nie krępuje ruchów sprawia, że bluza Columbia Titan Ridge III jest bardzo wygodna w użytkowaniu. W praktyce bez ściągania plecaka jesteśmy w stanie sięgnąć po butelkę znajdującą się w jego bocznej kieszeni czy nawet odpiąć kije trekkingowe, o ile przytroczono jest z boku, a nie na froncie plecaka.

Kroj-nie-ogranicza-ruchow
Bluza jest wygodna, a krój nie ogranicza ruchów

Omni-Shield i Omni-Heat

Columbia słynie z inwestowania środków w autorskie technologie, które następnie są implementowane do odzieży i obuwia. W przypadku bluzy Columbia Titan Ridge III producent zastosował technologię impregnującą Omni-Shield oraz docieplającą Omni-Heat. Zadaniem powłoki Omni-Shield jest stworzenie pewnego rodzaju osłony na materiale. Tkanina ma dzięki temu właściwości hydrofobowe, co spowalnia proces wchłaniania wody. Powłoka nie zapewnia bluzie wodoodporności, ale jest w stanie zabezpieczyć materiał przed delikatnym deszczem czy mżawką. W przypadku natomiast dużych opadów deszczu albo śniegu należy narzucić na bluzę dodatkową warstwę ochronną w postaci np. kurtki z membraną. W ograniczonym zakresie powłoka chroni także przed brudem oraz przyspiesza proces wysychania materiału.

Druga technologia użyta w bluzie to Omni-Heat. Jeśli czytałeś moje poprzednie testy sprzętu Columbia to już o niej słyszałeś, bo Omni-Heat zastosowano zarówno w przypadku kamizelki Powder Lite, jak i spodni Titan Ridge II. Mimo to kilka słów wyjaśnienia dla czytelników, którzy pierwszy raz mają kontakt z tym systemem.

Podszewka-z-Omni-Heat
Technologia Omni-Heat polega na pokryciu podszewki matrycą z aluminiowych kropek

Omni-Heat polega na naniesieniu na wewnętrzną część materiału, czyli na podszewkę, matrycy zbudowanej z aluminiowych kropek. Jej zadaniem jest docieplanie organizmu. Zasada działania matrycy jest podobna do folii NRC. Aluminiowa powłoka na podszewce odbija ciepło wytworzone przez organizm człowieka. Dzięki temu jest o około 20% cieplejsza od tradycyjnych podszewek bez potrzeby zwiększania ilości materiału. Omni-Heat jednocześnie nie blokuje zdolności tkaniny do odprowadzania wilgoci na zewnątrz materiału, więc bluza Columbia Titan Ridge III nadal oddycha, choć wydaje mi się, że trochę gorzej od podobnie zbudowanych bluz, ale bez aluminiowej matrycy.

Kieszenie i inne dodatki

Bluza Columbia Titan Ridge III została wyposażona w łącznie trzy kieszenie. Wszystkie zamykane są za pomocą zamków błyskawicznych, więc w pełni chronią zawartość przed zagubieniem. Dwie kieszenie znajdują się na biodrach, a jedna na lewej piersi. W bluzie nie ma kieszeni wewnętrznych.

Kieszeń-napoleońska
Kieszeń napoleońska pomieści np. telefon komórkowy

Rękawy nie są regulowane za pomocą rzepów, ale wszyto w nie elastyczne taśmy, więc dobrze dopasowują się do nadgarstka. Zamek główny poprowadzony jest przez całą długość bluzy. W górnej części dodano warstwę materiału, dzięki której suwak nie ma bezpośredniego kontaktu z podbródkiem, co zwłaszcza w zimne dni bywa bardzo nieprzyjemne. Duży plus dla producenta za ten dodatkowy kawałek tkaniny. W dolnej lamówce schowany został ściągacz, którym można zabezpieczyć dół bluzy przed podwiewającym wiatrem.

Elastyczne-mankiety
Mankiety są elastyczne i dobrze dopasowują się do nadgarstka

Bluza Columbia Titan Ridge III w terenie

Turbacz w Beskidach

Bluza Columbia Titan Ridge III najpierw pojechała ze mną na Turbacz. Beskidy przywitały mnie tego dnia piękną jesienną pogodą. W sumie było nawet zbyt pięknie. Temperatura co prawda nie była bardzo wysoka, bo wynosiła około 15°C, ale mocno świeciło słońce. Z auta wyszedłem w bluzie zarzuconej tylko na koszulkę termoaktywną. Dość szybko okazało się, że na podejściu jest mi zdecydowanie zbyt gorąco. Próbowałem kombinacji z zamianą bluzy na kamizelkę, ale zysk w komforcie wędrówki był niewielki. Skończyło się na tym, że na Turbacz wyszedłem w samej koszulce. Dzięki tej wycieczce wiem, że ciepłe jesienne dni nie są najlepszym czasem na korzystanie z bluzy Columbia Titan Ridge III. W takich warunkach lepszym wyborem jest coś cieńszego. Na tym wyjeździe zauważyłem także, że bluza dość szybko przejmuje nieprzyjemne zapachy. Po każdym wyjeździe należy więc pamiętać, aby dobrze ją przewietrzyć. Oczywiście można także po prostu uprać bluzę w pralce, ale lepiej nie robić tego zbyt często, gdyż każde pranie powoli usuwa impregnację z materiału.

Szczeliniec Wielki w Sudetach

Na-postojach-przydaje-sie-dodatkowa-warstwa-docieplajaca
Na postojach narzucałem na siebie dodatkowo kamizelką Columbia Powder Lite Vest

Pora na kolejne testy bluzy przyszła zaledwie tydzień po wyjeździe na Turbacz. Tym razem poniosło mnie w Sudety, a konkretnie na Szczeliniec Wielki. Choć rozrzut czasowy był niewielki, to jednak warunki całkowicie odmienne. Temperatura wynosiła około 5-10°C, a niebo było mocno zachmurzone. Dość często powiewał także wiatr, ale niezbyt mocny. W takich jesiennych warunkach bluza Columbia Titan Ridge III spisywała się bardzo dobrze. Jedynie na stromych podejściach było mi trochę zbyt ciepło, ale rozsunięcie na chwilę zamka załatwiało problem. Materiał dobrze blokował wiatr wiejący od przodu i od tyłu, a technologia Omni-Heat dbała o mój komfort cieplny na spokojniejszych fragmentach trekkingu. W opisanych warunkach bluza Columbia Titan Ridge III zarzucona na koszulkę termoaktywną była wystarczającą ochroną. Tylko na postojach, gdy moje ciało nie generowało już ciepła, które mogłaby wykorzystać technologia Omni-Heat narzucałem na siebie dodatkową warstwę w postaci kamizelki Columbia Powder Lite

Borowa w Sudetach

Z bluzy Columbia Titan Rige III korzystałem także na krótkiej wycieczce na Borową w Górach Wałbrzyskich. W trakcie trekkingu temperatura wynosiła około 0°C. Czasami pojawiało się słońce, ale przez większość czasu niebo było zachmurzone. Co istotne dla dalszej części testu, tego dnia wiał silny i zimny wiatr. Bluzę znów miałem zarzuconą tylko na koszulkę termoaktywną. Przez większość czasu taki komplet zapewniał mi komfort termiczny. Wyjątek stanowiły silne powiewy wiatru trafiające w mój bok. Jak wspominałem na początku, odporny na wiatr materiał softshellowy znajduje się na przodzie i tyle bluzy. Boki wykonano natomiast z bardzo dobrze oddychającego polaru, który jednak nie zapewnia już tak dobrej ochrony przed wiatrem. W praktyce silne powiewy trafiające prosto w mój bok były odczuwalne.

Kościelec w Tatrach

Bluza-Columbia-Titan-Ridge-III-w-warunkach-zimowych
Bluza bardzo dobrze sprawdza się w warunkach zimowych

Nauczony doświadczeniem z poprzednich wyjazdów, na kolejny trekking spakowałem do plecaka zapewniający pełną ochronę przed wiatrem softshell Marmot Leadville. Tym razem wybrałem się w Tatry, gdzie panowały już warunki zimowe. Było słonecznie, ale bardzo wietrznie. Do tego panowała raczej chłodna aura, bo temperatura wynosiła około -10° C. Na wyjazd ubrałem ciepłą bieliznę termoaktywną z wełny merino, bluzę Columbia Titan Ridge III i wspomniany wcześniej softshell. Na wszelki wypadek w plecaku miałem także lekką kurtkę puchową, ale jej nie użyłem. Początkowo komfort zapewniało mi połączenie bielizny i testowanej bluzy. Gdy jednak wyszedłem ponad górną granicę lasu, zacząłem odczuwać bardzo silny wiatr. 

Dalsza wędrówka i potem wspinaczka na Kościelec była już walką z mocnym wiatrem, który na dodatek wiał z różnych kierunków. Dzień był tak wietrzny, że nie kursowała kolejna na Kasprowy Wierch. Warunki były więc trudne, ale okazało się, że byłem na nie odpowiednio przygotowany. Moje nogi bardzo dobrze chroniły spodnie Columbia Titan Ridge II, a tułów zestaw składający się z koszulki z wełny merino, bluzy Columbia Titan Ridge III i softshella Marmot Leadville. W takim ubiorze na skórze poniżej szyi nie odczułem praktycznie żadnego powiewu wiatru. Również pod kątem termiki wszystko było w porządku. System Omni-Heat dobrze współpracował z koszulką z wełny merino i zapewniał mi komfort przez cały dzień. Myślę, że dopiero dłuższy postój wymusiłby na mnie wyjęcie kurtki puchowej, ale ten zrobiliśmy dopiero pod koniec dnia w Murowańcu.

Spodnie softshellowe Columbia Titan Ridge II trudne warunki
Titan Ridge III chroni przed wiatrem, ale zapewnienie pełnej ochrony może wymagać założenia dodatkowej warstwy

Podsumowanie

Wybaczcie ten trochę przydługi artykuł, ale chciałem się dokładnie podzielić z Wami wrażenia z testów bluzy. Dlaczego? Aby pokazać, że w rzeczywistości w górach poruszamy w bardzo różnych warunkach. Aby móc dokładnie ocenić dany sprzęt, musimy go sprawdzić w różnych sytuacjach. Warto także pamiętać, że w góry powinniśmy się ubierać warstwowo. O ile sama bluza nie sprawdzi się w każdej sytuacji, to po odpowiednim połączeniu jej z innymi warstwami zapewni nam komfort w bardzo różnych warunkach, również tych najbardziej wymagających. Polecam ją zarówno na trekkingi zimowe, jak i jesienne do temperatury około 10-15 °C.

Bluza-Titan-Ridge-III-wchodzi-w-skład-serii-Columbia-Titanium
Bluza wchodzi w skład serii Columbia Titanium, w ramach której oferowana jest najbardziej zaawansowana odzież amerykańskiego producenta

Na koniec dodam, że bluza wchodzi w skład serii Titanium, w ramach której oferowana jest najbardziej zaawansowana odzież produkowana przez markę Columbia. Innym produktem z tej serii, którego test znajdziesz na Górsko są spodnie Columbia Titan Ridge II. W zależności od sklepu i aktualnie dostępnych promocji, cena bluzy waha się pomiędzy 400 zł, a 500 zł. Kwota nie jest niska, ale adekwatna do jakości produktu. Tym bardziej, że w bluzie zastosowano technologie, których nie spotkamy u innych producentów oraz materiały najlepszych dostawców, w tym renomowanej marki Polartec®. Bluza Columbia Titan Ridge III dostępna jest zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej oraz w różnych wariantach kolorystycznych. Testowany egzemplarz to kolor Dark Mountain / Red Spark. 

Dziękuję polskiemu przedstawicielstwu marki Columbia za udostępnienie produktu w celu realizacji tego testu.

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.