Nie ma rzeczy idealnych. Jeśli się postaramy, praktycznie w każdej uda nam się zauważyć jakąś wadę. Może to wynikać z faktycznych cech danego sprzętu lub też naszych indywidualnych oczekiwań. Są jednak takie rzeczy, które z czystym sumieniem możemy określić jako bardzo bardzo dobre. Myślę, że do tego grona śmiało można zaliczyć odzież produkowaną przez markę Columbia.

Kamizelka Columbia Powder Lite Vest

W tym artykule zajmę się testem jednej bardzo ciekawej rzeczy, którą oferuje amerykański producent. Będzie to kamizelka Columbia Powder Lite Vest. Na wstępie warto powiedzieć, że istnieją różne rodzaje kamizelek. Główne różnice wynikają z ich przeznaczenia. Na rynku dostępne są cienkie kamizelki np. sofhsellowe, których głównym zadaniem jest ochrona przed wiatrem oraz kamizelki z ociepliną, które mają przede wszystkim chronić przed chłodem.

Columbia Powder Lite Vest należy do drugiej grupy. Wyposażono ją w sztuczną ocieplinę oraz odbijającą ciepło podszewkę. Zadaniem obu jest zapewnić naszemu organizmowi wysoki komfort termiczny w chłodnych warunkach. Z tego względu kamizelka Columbia Powder Lite Vest najlepiej sprawdzi się zimą oraz w chłodne dni jesieni i wiosny.

Kamizelkę wyposażono łącznie w trzy kieszenie. Jedną wewnętrzną na lewej piersi oraz dwie biodrowe. Kieszenie biodrowe umożliwiają włożenie rąk pod ocieplinę. Do tego wyściełano je przyjemnym w dotyku materiałem polarowym. To sprawia, że dobrze się sprawdzają w razie potrzeby ogrzania zmarzniętych dłoni. W dolnej lamówce znajduje się ściągacz ze stoperem, który umożliwia dokładne dopasowanie dolnej części kamizelki do ciała. Dzięki temu możemy się zabezpieczyć przed podwiewającym wiatrem.

Kiedy w górach warto używać kamizelki?

W górach raczej rzadko możemy spotkać kogoś w kamizelce. Osobiście natomiast uważam, że jest to bardzo przydatny element mojej górskiej garderoby. Na pomysł zakupu pierwszej kamizelki wpadłem podczas kursu zimowej turystyki wysokogórskiej. Po zejściu ze Świnickiej Przełęczy musieliśmy zrobić postój, aby zaczekać na resztę grupy. Jak to z reguły podczas postoju bywa, szybko zaczęło nam się robić zimno. Przegrzane organizmy bardzo intensywnie reagują na tego typu sytuacje. Gdy będąc spoconym przestajesz się ruszać, zaczynasz się szybko wychładzać. To naturalne zjawisko. Ludzie zaczęli więc wyciągać bluzy i kurtki, a jeden z instruktorów… kamizelkę.

Kamizelka ociepla przede wszystkim klatkę piersiową i plecy, czyli części ciała, które z reguły są najbardziej spocone. A to właśnie pot jest główną przyczyną szybkiego wychładzania. Idąc tym tokiem myślenia, można łatwo dojść do wniosku, że głównym zadaniem kamizelki jest docieplanie. Oczywiście tors zakryje także kurtka, ale ze względu na obecność rękawów z reguły będzie cięższa od kamizelki. Inną zaletą kamizelki wynikającą z braku rękawów jest także duża swoboda ruchów.

W trakcie testu chciałem przede wszystkim sprawdzić, czy kamizelka Columbia Powder Lite Vest dobrze wypełni swoje najważniejsze zadanie, czyli w razie potrzeby dociepli mój organizm i zapobiegnie dalszemu wychładzaniu.

Omni-Heat Reflective 

Columbia tworzy głównie odzież i obuwie. Cechą charakterystyczną ich sprzętu są autorskie rozwiązania i technologie. Jednym z takich systemów jest Omni-Heat Reflective, który zaimplementowano m.in. w kamizelce Columbia Powder Lite Vest. Na czym dokładnie polega ten system? Na podszewkę naniesiono matrycę z aluminiowych kropek. Takie rozwiązanie poprawia odbijanie ciepła wytwarzanego przez ludzki organizm i w efekcie pomaga utrzymać optymalną temperaturę ciała. System stosowany jest nie tylko w kamizelce Columbia Powder Lite Vest, ale także w innej odzieży z kolekcji jesień i zima. Technologia implementowana jest nawet w obuwiu.

Zobacz także:

Syntetyczna ocieplina Thermarator

Omni-Heat Reflective to bardzo ciekawa technologia, ale pełni głównie rolę wspomagającą. Ciepło zapewnia przede wszystkim syntetyczna ocieplina o nazwie Thermarator. Oczywiście nie ma ona tak dobrych właściwości izolacyjnych jak naturalny puch, ale lepiej reaguje na wilgoć i jest znacznie tańsza w produkcji, co przekłada się na cenę końcową produktu.

Główną wadą ociepliny z naturalnego puchu jest to, że po zmoczeniu praktycznie całkowicie traci swoje właściwości izolacyjne. Z kolei Thermarator nawet, gdy jest wilgotny całkiem nieźle izoluje. Ocieplinę umieszczono w komorach, tak jak jest to robione w przypadku puchu naturalnego. Dzięki temu ocieplina nie przemieszcza się i najmocniej ogrzewa rejony, które z założenia tego potrzebują. Ociepliny nie ma np. pod pachami, bo jest to miejsce, które docieplania z reguły nie potrzebuje.

Materiał zewnętrzny o nazwie Storm-Lite DP II wykonano z poliesteru, który jest wodoodporny w ograniczonym zakresie. To oznacza, że w razie dużych opadów lepiej nałożyć na siebie kurtkę z membraną. Bez dodatkowej ochrony, kamizelka powinna natomiast sprostać mżawce lub niewielkim opadom śniegu.

Test w Gorcach

Testowałem kamizelkę na kilku jesiennych wypadach, ale opinię oprę przede wszystkim na wyjazdach w Gorce i w Góry Stołowe, bo wówczas korzystałem z niej najwięcej. Chociaż wyjazdy te miały miejsce tydzień po tygodniu, to jednak warunki w trakcie obu były bardzo odmienne. W Gorcach przywitała mnie słoneczna pogoda z temperaturą w okolicach 15 °C. Kamizelkę zarzuciłem więc tylko na koszulkę termoaktywną. Dość szybko okazało się, że jest mi zdecydowanie zbyt ciepło. W efekcie całą drogę na Turbacz pokonałem tylko w koszulce, a kamizelka wylądowała w plecaku. Bardzo się jednak przydała w schronisku, gdzie ze względu na ładną pogodę okna były otwarte.

Gdy tylko usiadłem, mój spocony organizm zaczął mocno odczuwać chłód. Szybko zarzuciłem na siebie kamizelkę, która bardzo dobrze spełniła swoje zadanie ogrzewając mnie w trakcie odpoczynku. Chcieliśmy zobaczyć zachód słońca, ale jednocześnie nie mogliśmy zostać na noc w schronisku. Korzystając więc z tego, że miałem przy sobie bardzo mocną czołówkę, zeszliśmy do samochodu już po zmroku. Podczas zejścia, gdy temperatura spadła kamizelkę miałem cały czas na sobie. Mój organizm nie pracował bardzo intensywnie, bo cały czas schodziliśmy. Do tego temperatura była znacznie niższa niż w dzień.

Zobacz także:

I w Górach Stołowych

W kolejny weekend pojechałem w piękne góry Góry Stołowe. Tym razem pogoda była zupełnie inna. Brak słońca i mocny wiatr. Początkowo założyłem na siebie polar i dodatkowo kamizelkę. Gdy jednak zaczęło się podejście, kamizelkę musiałem szybko zdjąć, bo zacząłem się przegrzewać. Zostałem w samym polarze, w sumie nawet rozpiętym. Kamizelka znów przydała się natomiast podczas postoju, który zrobiliśmy po bardzo intensywnym podejściu. Spociłem się, więc szybko zacząłem odczuwać zimno. Założenie kamizelki spowodowało, że znów poczułem się komfortowo.

Później kamizelki założonej na bluzę używałem będąc już na Szczelińcu, gdzie szlak przez kilkadziesiąt minut biegnie pomiędzy skałami i nie jest wymagający pod względem kondycji. W takich warunkach było mi ciepło, ale nie gorąco, choć myślę, że śmiało mógłbym też iść bez kamizelki. Przy okazji sprawdziłem natomiast wytrzymałość materiału przeciskając się pomiędzy skałami. Niektóre fragmenty trasy prowadzą bardzo wąskimi przesmykami. Jestem dość dużych rozmiarów, więc często przechodziłem na styk szorując kamizelką o skały. Materiał nie uległ uszkodzeniu w żadnym miejscu.

Nie miałem jeszcze okazji sprawdzić kamizelki zimą, ale zabiorę ją w teren, gdy tylko pozwolą na to warunki.

Zobacz także:

Opinia po teście

Wniosek po obu wycieczkach jest taki, że podczas pobytu w górach kamizelka średnio nadaje się na intensywne podejścia, nawet w niższych temperaturach, bo bardzo grzeje. Świetnie natomiast sprawdza się jako izolacja w trakcie odpoczynku np. na postoju lub biwaku, a nawet w schronisku. Zmarzluchy mogą z niej także korzystać podczas wędrówki po płaskim terenie lub w trakcie zejścia.

Bezrękawnik Columbia Powder Lite Vest mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim tym, którzy szukają lekkiej warstwy docieplającej, która będzie szczególnie przydatna na postojach, aby zapobiec nieprzyjemnemu uczuciu wychłodzenia. W praktyce kamizelka dobrze więc pełni funkcję zbliżoną do tej, co kurtka z ociepliną, ale ze względu na brak rękawów jest od niej lżejsza i z reguły tańsza.

Kamizelka Columbia Powder Lite Vest dostępna jest w wersji dla kobiet i mężczyzn oraz w kilku ciekawych wariantach kolorystycznych. Testowany przeze mnie egzemplarz to kolor Peatmoss Heather. Modele męskie oferowane są także w innych kolorach np. czarnym, granatowym, czerwono-szarym, szarym, pomarańczowym i niebieskim.

Wersje dla Pań są lepiej dopasowane do damskiej sylwetki. Przeszycia komór poprowadzono z tego względu na ukos. Dostępne warianty kolorystyczne to różowy, czarny, granatowy i czerwony. 

Kamizelka jest dostępna w kilku polskich sklepach np. 8a.pl, Militaria.pl, sklep-columbia.pl w cenie od około 270 zł do 330 zł. Rozmiarówka jest dość duża, więc przed zakupem warto przymierzyć kamizelkę lub dokładnie się zmierzyć i porównać wymiary z tabelą dostępną na stronie sklepu.

Dziękuję polskiemu przedstawicielstwu marki Columbia za udostępnienie produktu w celu realizacji tego testu.

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.