Armytek Wizard Pro nie jest typową latarką w góry. Do wykonania testu zachęciła mnie natomiast jej bardzo duża moc wynosząca około 2000 lm. Zawsze sądziłem, że czołówka w góry nie musi być mocniejsza niż 300-350 lm. Dzięki Wizard Pro udało mi się w końcu sprawdzić tę tezę. Zanim jednak przekażę Wam wnioski, kilka słów na temat samej latarki. Zapraszam do testu.

Armytek Wizard Pro

Armytek Wizard Pro to latarka kątowa. Tego rodzaju modele są chętnie wykorzystywane jako latarki uniwersalne, bo sprawdzają się w różnych sytuacjach. Nie jest to więc typowa czołówka, choć można ją nosić także na głowie. Można, ale nie trzeba. Latarkę da się także wyjąć z montażu (opaski na czole) i używać jako niewielkiej latarki ręcznej. 

Po rozpakowaniu przesyłki w zestawie znajdziemy samą latarkę, montaż na głowę, opaskę na rękę i klips umożliwiający przytwierdzenie latarki np. do plecaka lub kieszeni. Można go także wykorzystać do przymocowania latarki w górnej części namiotu, dzięki czemu otrzymamy prowizoryczną lampę kempingową. W pudełku będzie także akumulator oraz ładowarka. Opcjonalnie do latarki można dokupić montaż rowerowy.

W tylnej części znajduje się magnes, umożliwiający przytwierdzenie latarki do dowolnej powierzchni stalowej. W górach nam się to raczej nie przyda, ale np. podczas prac warsztatowych może być bardzo pomoce. To pokazuje, że z latarki można korzystać na wiele sposobów. Zabranie jej w góry to tylko jedna z opcji.

Zobacz także

Obudowa

Sama latarka jest bardzo wytrzymała. Wykonano ją z aluminium lotniczego i pokryto czarnym anodowaniem. W efekcie wytrzymuje upadek z wysokości do 10 metrów. Taką informację podaje producent. Nie miałem okazji sprawdzić czy wspomniane 10 metrów to faktycznie prawda. Sprawdziłem natomiast czy wytrzyma upadek na kamienie mniej więcej z wysokości mojego czoła, które znajduje się około 2 metry nad ziemią. Mogę śmiało powiedzieć, że upadek z takiej wysokości nie zrobił na niej żadnego wrażenia.

Latarka jest wodoodporna zgodnie z normą szczelności IP68. To oznacza, że nie zaszkodzi jej nie tylko deszcz, ale nawet zanurzenie w wodzie. Dodam, że w przypadku czołówek w góry z reguły wystarczająca jest już klasa szczelności IPX4 lub ewentualnie IP67, jeśli planujemy wędrówkę w bardzo trudnych warunkach. Szczelność IP68 to w przypadku latarek w góry raczej zbyteczny luksus.

Producent podaje, że Wizard Pro waży zaledwie 66 g. Jest to jednak waga samej latarki, bez akumulatora i akcesoriów. Rzeczywista waga złożonej latarki z akumulatorem i montażem na głowę wynosi 167 g.

Moc

Sercem latarki jest dioda LED Cree XHP50. W sprzedaży dostępne są latarki w wersji ze światłem o barwie neutralnej warm lub zimnej white. Światło warm lepiej oddaje kolory i mniej męczy oczy. Z kolei światło white jest mocniejsze i ma większy zasięg. Ciężko powiedzieć, które jest lepsze. Ja wybrałem wersję ze światłem warm.

Biorąc do ręki pudełko od latarki Armytek Wizard Pro, w oczy rzuca się informacja o mocy 2150 lm, jeśli trzymamy wersję warm lub 2300 lm w przypadku wersji white. To jednak moc diody, a nie tzw. moc na wyjściu. Rzeczywistą moc światła określa ta druga wartość, zwana również mocą na zewnątrz reflektora. Wynosi ona 1675 lm w przypadku barwy warm i 1800 lm w przypadku barwy white. Generalnie parametry wersji warm są mniejsze od wersji white o około 7% w przypadku mocy i 3% w przypadku zasięgu.

Trzeba natomiast wyraźnie powiedzieć, że nie są to moce, które wykorzystujemy w górach. Podczas wędrówki w zupełności wystarczał mi tryb Main 3 generujący moc 363 lm. Zwiększanie mocy nie miało sensu, bo tylko rozjaśniałem teren, które w rzeczywistości był już dostatecznie jasny. Używanie trybu Turbo miałoby uzasadnienie, gdyby latarka posiadała funkcję zmiany wiązki z szerokiej na skupioną. Wizard Pro generuje wiązkę o szerokości 70° (120° to kąt poświaty). Brak wiązki skupionej sprawia, że nie ma sensu zwiększać mocy tylko po to, aby dokładniej przyjrzeć się jakiemuś konkretnemu mocno oddalonemu punktowi, bo zwyczajnie i tak nie oświetlimy go dostatecznie dobrze. Z tego względu z reguły nie korzystałem z trybów Turbo. Zresztą i tak nie można ich włączyć na zbyt długo, bo bardzo nagrzewają latarkę.

Zobacz także:

Zasięg i kąt nachylenia

Producent podaje, że latarka ma zasięg 130 m w przypadku wersji white i 125 m w przypadku wersji warm. Jak już jednak wspominałem jest to wiązka szeroka, więc w rzeczywistości nie mamy szans dostatecznie oświetlić czegokolwiek oddalonego na taką odległość. W praktyce myślę, że realny zasięg latarki może wynosić co najwyżej kilkadziesiąt metrów. W tym miejscu chcę natomiast zaznaczyć, że nie jest to krytyka samego faktu zastosowania wiązki szerokiej. W przypadku latarek w góry, wiązka szeroka jest zdecydowanie lepszym wyborem, niż wiązka skupiona. Najlepiej natomiast jeśli latarka posiada możliwość regulacji wiązki. W Wizard Pro niestety takiego rozwiązania zabrakło.

W przypadku latarki czołowej w góry, bardzo przydatną funkcją jest możliwość regulacji kąta nachylenia głowicy. Dzięki temu możemy łatwo zmienić miejsce padania światła i np. szybko spojrzeć pod nogi. W przypadku zwykłych latarek czołowych regulacja nachylenia wiązki odbywa się poprzez odchylenie głowicy ku dołowi. Natomiast w przypadku Wizard Pro, aby zmienić kąt padania światła, po prostu obracamy latarkę w obejmie. Dzięki temu zakres regulacji kąta wiązki jest bardzo szeroki, a światło można skierować nie tylko ku dołowi jak w przypadku zwykłych czołówek, ale także ku górze.

Tryby pracy

Armytek Wizard Pro oferuje aż 11 trybów pracy. W praktyce używałem głównie 2 trybów: Main 3 podczas wędrówki oraz słabego Firefly 3 np. będąc na biwaku albo aby wyjąć coś z plecaka. Dodam, że już tryb Main 3 jest na tyle mocny, że może oślepiać. Wystarczy przypadkowo machnąć ręką przed latarką. Światło jest tak intensywne, że oślepia samym odbiciem od ręki. Z tego też względu nie da się korzystać z trybu Main 3 np. szukając czegoś w plecaku. Innym minusem dużej mocy jest poświata, którą widzimy w górze przed oczami. Nie jest to jednak specjalnie irytujące, więc można się przyzwyczaić.

W najczęściej wykorzystywanym przeze mnie trybie Main 3 latarka może pracować przez 4 godziny generując moc 363 lm. Jeśli natomiast zaakceptujemy niższą jasność i włączymy tryb Main 2, czas pracy latarki wydłuży się aż do 10,5 godziny. W trybie Main 2 latarka pracuje z mocą 153 lm. Wędrując przez ciemny las było to trochę za mało. Gdy natomiast spadnie śnieg lub będzie świecił księżyc, taka moc powinna być wystarczająca do spokojnej wędrówki. Model wyposażono także w 3 tryby stroboskopu, które mogą być przydatne w sytuacjach awaryjnych. Zmiana trybów jest raczej prosta, ale ze względu na dużą ilość opcji, wybranie właściwej mocy chwilę trwa. Cała obsługa odbywa się za pomocą jednego przycisku.

Ze względu na ograniczenia aparatu podczas wykonywania nocnych filmów, poniższy filmik nie oddaje właściwie mocy światła generowanego przez czołówkę, ale pozwala pokazać różnicę mocy pomiędzy poszczególnymi trybami.

TrybMocCzas pracy
WarmCoolWarm / Cool
Turbo 21674 lm1800 lm1 h
Turbo 1837 lm900 lm1 h 42 min
Main 3363 lm390 lm4 h
Main 2153 lm165 lm10 h 30 min
Main 128 lm30 lm50 h
Firefly 35 lm5,5 lm12 d
Firefly 21,4 lm1,5 lm40 d
Firefly 10,14 lm0,15 lm200 d
Strobo 31674 lm1800 lm2 h
Strobo 21674 lm1800 lm5 h
Strobo 1153 lm165 lm52 h

Zasilanie

Ciekawie rozwiązana została kwestia zasilania. W zestawie otrzymujemy akumulator Li-Ion 3200 mAh w rozmiarze 18650, który można ładować za pomocą magnetycznej ładowarki USB. W praktyce latarkę możemy więc podładować zarówno z tradycyjnego gniazdka, jak i z power banka lub zapalniczki samochodowej (w przypadku posiadania odpowiedniej wtyczki). Czas potrzebny na pełne ładowanie to 6-8 godzin. Jeśli nie mamy tyle czasu lub nie mamy dostępu do źródła prądu, łatwo można wymienić akumulator na inny 18650 Li-Ion (koszt zakupu to około 30-40 zł). Opcjonalnie latarka będzie także działać na zwykłych bateriach litowych w rozmiarze CR123.

Armytek Wizard Pro oczywiście wyposażono we wskaźnik zużycia baterii. Gdy pojemność akumulatora spadnie do 25%, przycisk zmieni kolor na pomarańczowy i będzie błyskał co 2 sekundy. Gdy natomiast pojemność spadnie poniżej 10%, przycisk będzie błyskał co sekundę i zmieni barwę na czerwoną. Przez większość czasu latarka generuje światło o stałej i stabilnej jasności. Gdy natomiast poziom energii w akumulatorze spada poniżej 25%, elektronika zaczyna stopniowo zmniejszać natężenie.

Wskazówka:

Akumulatory litowo-jonowe gorzej znoszą niskie temperatury od baterii litowych. W zimie warto używać baterii CR123 zamiast akumulatora 18650. 

Czy Armytek Wizard Pro jest dobrym wyborem w góry? Moja opinia

Latarka jest bardzo mocna i solidna. Bez trudu sprawdzi się w górach. I to nawet w najbardziej wymagających aktywnościach i w najgorszej pogodzie. Główny zarzut jaki natomiast można mieć do tego modelu, oceniając go pod względem użytkowania w górach, to, że zwyczajnie jest za… dobry. I co za tym idzie niestety drogi. Koszt zakupu wynosi około 370 zł. Latarkę czołową, która będzie w zupełności wystarczać podczas trekkingu w górach kupimy już na połowę tej kwoty. Wydaje mi się więc, że Armytek Wizard Pro będzie słusznym wyborem tylko wówczas, gdy szukamy latarki uniwersalnej, która sprosta wielu zadaniom i będzie używana nie tylko w górach.

Na koniec dodam, że test potwierdził postawioną na początku artykułu tezę. W górach latarka czołowa o mocy 300-350 lm w zdecydowanej większości sytuacji będzie całkowicie wystarczająca. Nie widzę sensu kupowania mocniejszej latarki tylko na trekking. Większa moc może się natomiast przydać np. jeśli chcemy jeździć po zmroku na rowerze górskim albo planujemy szybkie zjazdy na nartach. Innymi słowy bardzo mocna latarka będzie przydatna wszędzie tam, gdzie zwiększa się nasza szybkość, a zmniejsza czas na reakcję.

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.