Miałeś już okazję wejść na Śnieżkę? Tę niezwykle popularną górę można śmiało określić symbolem Karkonoszy. W weekendy szczyt przeżywa prawdziwe oblężenie. Zdecydowana większość osób wchodzi natomiast na wierzchołek pieszo lub wjeżdża kolejką. A gdyby tak zdobyć Śnieżkę inaczej niż wszyscy? Moja propozycja to Śnieżka na skiturach. Zobacz jak wejść na szczyt, a następnie jak z niego zjechać.

Śnieżka na skiturach

Z roku na rok skitury stają się coraz chętniej wybieraną formą aktywności górskiej. Nadal jednak są zdecydowanie mniej popularne od tradycyjnej turystyki pieszej. Widać to gołym okiem na szlakach, zwłaszcza poza Tatrami. To oczywiście nie oznacza, że wybierając się na skiturę będziemy mieć góry tylko dla siebie. Najczęściej musimy je dzielić właśnie z piechurami. Zwłaszcza na podejściu, które z reguły prowadzi znakowanymi szlakami turystycznymi. Większą dowolność w zakresie wyboru trasy powinniśmy natomiast mieć w trakcie zjazdu. Należy jednak przy tym pamiętać o ograniczeniach jakie nakładają na narciarzy przepisy. W tym artykule odniosę się głównie do przepisów obowiązujących na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, bo to właśnie ta jednostka zarządza obszarem po którym będziemy się dzisiaj poruszać. Najpierw jednak kilka słów o samej Śnieżce.

Śnieżka znajduje się dokładnie na granicy polsko-czeskiej i jest najwyższym szczytem Karkonoszy, Sudetów oraz całych Czech. Jest to także najwybitniejszy szczyt obu krajów. Minimalna deniwelacja względna, czyli inaczej wybitność Śnieżki wynosi 1203 m. Wysokość góry to natomiast 1603 m. Osoby planujące zdobywać korony górskie powinien zainteresować fakt, że wchodząc tylko raz na Śnieżkę, zrobią krok w stronę zdobycia kilku koron m.in. Korony Europy, Korony Gór Polski, Korony Sudetów i Korony Sudetów Polskich.

Propozycja trasy

Szczyt można zdobyć różnymi szlakami. Zarówno od strony polskiej, jak i czeskiej. W jednym z poprzednich wpisów polecałem Ci pieszą wędrówkę zaczynającą się w czeskim Pec pod Sněžkou. Dzisiaj chciałbym natomiast zaproponować Ci trasę o nazwie Śnieżka na skiturach z Przełęczy Okraj. Dlaczego akurat stąd? Bo to jedyna zaczynająca się w Polsce trasa pozwalająca na wejście na Śnieżkę bez ściągania nart z nóg. Jeśli wybralibyśmy drogę od zachodu, musielibyśmy przejść fragment Dom Śląski – Śnieżka, a ten zgodnie z przepisami panującymi na terenie KPN można pokonać tylko pieszo. Wyjątkiem jest Droga Jubileuszowa, która jednak przez większość zimy jest z reguły zamknięta.

W praktyce chcąc więc wejść na Śnieżkę na skiturach i w ten sam sposób zjechać, musimy wybrać drogę od strony wschodniej. Moja propozycja dotyczy trasy z Przełęczy Okraj, ale osoby o niezłej kondycji i dobrze jeżdżące na nartach mogą również zacząć turę w Karpaczu. Następnie podejść czarnym szlakiem na Sowią Przełęcz i dalej czerwonym szlakiem granicznym, którym i my za chwilę będziemy wchodzić na szczyt.

Zobacz także:

Etap 1: Dojazd

Turę Śnieżka na skiturach rozpoczynamy na Przełęczy Okraj. Zarówno po polskiej, jak i czeskiej stronie granicy znajdziesz sporo miejsc parkingowych. Po stronie polskiej koszt parkingu to około 10 zł za dzień. Jeśli nie będzie już miejsca w Polsce, możesz podjechać na stronę czeską, gdzie znajduje się bardzo duży parking zlokalizowany zaraz za starym przejściem granicznym. Dużo osób parkuje także przy drodze. Generalnie miejsc jest sporo, choć w ładne zimowe weekendy mogą się szybko kończyć. Zawsze udawało mi się zaparkować po polskiej stronie, więc niestety nie wiem ile Czesi liczą za parking. Polska droga na Przełęcz Okraj czasami bywa mocno zaśnieżona. Po obfitych opadach służby drogowe mogą nie nadążać z odśnieżaniem. Jeśli więc wybierasz się na turę zaraz po opadzie, warto zabrać ze sobą łańcuchy śniegowe. Istnieje także możliwość dojazdu autobusem, który kursuje pomiędzy Karpaczem a czeskim Pec pod Sněžkou. Rozkład jazdy sprawdzisz na stronie Karpacz Bus.

Etap 2: Przełęcz Okraj 1048 m – Jelenka 1285 m

Na Przełęczy Okaj zbieramy cały potrzebny sprzęt, zakładamy foki i ustawiamy buty w tryb podejścia. Duża ilość śniegu może zachęcać do przypięcia nart i ruszenia od razu na czerwony szlak, zgodnie z oznakowaniem znajdującym się zaraz za Schroniskiem na Przełęczy Okraj. Po chwili szlak ten przecina jednak stok narciarski i orczyk. Przejście na drugą stronę stoku może być kłopotliwe. Wiem to z autopsji. Polecam więc przypiąć najpierw narty do plecaka lub po prostu wziąć je na ramię, podejść drogą w stronę centrum miasteczka Malá Úpa i wejść na szlak za budynkiem hotelu Pomezní Boudy.

Początkowo ścieżka powinna być szeroka i wygodna. Użyłem określenia „powinna”, bo zimą nigdy nie wiadomo jak akurat będzie wyglądać szlak. Wszystko zależy od tego jak zostanie wydeptany czy też wyjeżdżony przez poruszających się nim wcześniej turystów. Nastromienie nie jest duże, więc nie męcząc się specjalnie możemy spokojnie podążać w stronę Śnieżki. Po drodze czeka nas kilka zjazdów, ale z reguły krótkich więc za każdym razem zjeżdżamy na fokach. Po drodze mijamy Sowią Przełęcz, gdzie do czerwonego szlaku dołącza wspomniany wcześniej szlak czarny z Karpacza. Jeżeli Ci się nie spieszy, pierwszą pauzę proponuję zrobić w schronisku Jelenka 1285 m. Warto w tym miejscu napić się gorącej herbaty i coś przekąsić, aby nabrać sił na dalszą skiturę.

Etap 3: Jelenka 1285 m – Śnieżka 1603 m

Zaraz za Jelenką czeka nas strome podejście na Czarną Kopę 1407 m. Różnica wzniesień nie jest duża, ale podejście może zmęczyć. Droga jest na tyle stroma, że nawet po maksymalnym podniesieniu piętki, kilkukrotnie robiłem zakosy. Przy dobrej widoczności, po wejściu na Czarną Kopę zobaczymy już Śnieżkę. Najpierw trzeba się jednak dostać na szczyt, więc trzymając się tyczek idziemy przed siebie. Najpierw pofalowanym terenem, a potem ponownie dość stromym podejściem. Dla mnie było ono mniej męczące niż to na Czarną Kopę, choć jednocześnie dłuższe. Po chwili wita nas wierzchołek Śnieżki i charakterystyczne kręgi budynku należącego do Obserwatorium Wysokogórskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Na szczycie Śnieżki znajduje się także stacja kolejki kabinowej kursującej z czeskiego Pec pod Sněžkou oraz budynek czeskiej poczty. Poczta działa w tym miejscu praktycznie przez cały rok, choć zdarza się, że pracownicy muszą być ewakuowaniu. Taka sytuacja miała przykładowo miejsce w tym roku.

Propozycja drogi powrotnej

Ze Śnieżki można zejść na kilka sposobów. Mamy ze sobą narty, więc polecam zjazd na Przełęcz Okraj. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu chciałbyś obrać inną trasę to także jest to możliwe. Można np. przypiąć narty do plecaka i zejść w stronę Domu Śląskiego. Jak pisałem wyżej, tym fragmentem nie można zjeżdżać. Narty muszą więc pozostać na plecach. Ścieżka często bywa zatłoczona i wyślizgana, więc polecam zabranie ze sobą raczków lub raków skiturowych. Tym bardziej, że na Śnieżce bardzo często wieje silny wiatr, a narty przytroczone do plecaka nie wpływają pozytywnie na stabilność. Po zejściu do Domu Śląskiego, możesz zjechać trasą narciarską Karpacz Ski Arena, czyli wzdłuż wyciągu na Kopę. Mając dużo czasu wolnego można również podejść na nartach do skał Słonecznik i zjechać w stronę Świątyni Wang. Opcji jest kilka, ale nie pozwalają one na zjazd z samego szczytu.

Etap 4: Śnieżka 1603 m – Jelenka 1285 m

Osobiście polecam stosunkowo łatwy zjazd ze szczytu Śnieżki do Przełęczy Okraj. Po podejściu na wierzchołek czerwonym szlakiem, zdejmujemy foki, przepinamy buty i wiązania w tryb do zjazdu, zakładamy kask i… cieszymy się frajdą zjazdu, zamiast smucić prozą zejścia 😉 Przy dobrej widoczności warto wybrać zjazd wschodnim zboczem do zielonego szlaku. Nachylenie jest raczej umiarkowane, a pola śnieżne szerokie. To czy zjazd będzie przyjemny, czy też męczący zależy oczywiście od jakości śniegu i naszych umiejętności. Gdy ostatnio byłem na tej turze, górna część zbocza była zalodzona, ale już od połowy śnieg był bardzo przyjemny. Wstyd się przyznać, ale za bardzo się rozpędziłem i zaliczyłem solidną glebę. Dobrze, że przed zjazdem ubrałem kurtkę Marmot Spire i zapiąłem fartuch przeciwśnieżny, bo inaczej śnieg miałbym prawie wszędzie, również pod bielizną.

Zobacz także:

Jeśli nie udałoby Ci się trafić na pogodę z widocznością, bezpieczniej będzie zrezygnować ze zjazdu do zielonego szlaku i wybrać powrót drogą podejścia. Ten artykuł dotyczy natomiast głównie tury, którą zrobiłem przy dobrej pogodzie, więc razem zjeżdżamy do oznaczonego tyczkami zielonego szlaku, a następnie wzdłuż niego. Niestety czeka nas teraz sporo machania kijami, bo szlak się mocno wypłaszcza. Droga prowadzi przez las i trawersuje zbocze Czarnej Kopy. Ten fragment jest średnio przyjemny. Próbowałem go pokonać z fokami i bez nich. Obie opcje są dość marne, więc po prostu trzeba zacisnąć zęby i pokonać ten fragment. Szlak doprowadza nas ponownie do schroniska Jelenka, w którym gościliśmy rano.

Etap 5: Jelenka 1285 m – Przełęcz Okraj 1048 m

Schronisko Jelenka słynie z dobrego jedzenia. Polecam zwłaszcza smażony ser z frytkami i ciemne piwo. Jeśli nie masz ze sobą czeskiej waluty to możesz zapłacić w złotówkach, choć przelicznik nie jest rewelacyjny. Z Jelenki ponownie można zjechać na kilka sposobów np. czarnym szlakiem do Karpacza, niebieskim przez Skalny Stół lub żółtym do Malá Úpa. Najkrótsza jest opcja trzecia, więc ze względu na późną porę to właśnie tę wybrałem.

Żółtym szlakiem prowadzi także najłatwiejsza opcja zjazdu, bo jest to ratrakowana trasa biegowa. Zjeżdżamy aż do rozdroża Pod Jelenkou 1005 m, gdzie w prawo odchodzi zielony szlak. Można nim szybko dotrzeć do miejscowości Horní Malá Úpa, ale nam zależy na dostaniu się na Przełęcz Okraj. Nie zmieniamy więc kierunku i kontynuujemy turę żółtym szlakiem. Niestety najpierw pod górę, a potem równym terenem. Zjazdu zostało już bardzo niewiele. Początkowo krótkie podejścia pokonywałem z nartami na ramieniu, bo raczej nie opłaca się kleić fok. A na płaskim terenie po prostu machałem kijami. Po pewnym czasie dałem sobie już spokój i po prostu przytroczyłem narty do plecaka. Szlakiem docieramy do Malá Úpa, a potem wzdłuż drogi na Przełęcz Okraj.

Zobacz także:

Śnieżka na skiturach to tura na około 15-16 km. W tym czasie robimy mniej więcej 800 m przewyższenia. Można więc powiedzieć, że jest to trasa rekreacyjna. Pokonanie całej drogi nie powinno zająć więcej niż 5 h, choć to oczywiście zależy od warunków i naszych możliwości. Wycieczkę polecam osobom, które miały już wcześniej kontakt ze skiturami. Przydadzą się także średnio-zaawansowane umiejętności zjazdowe. W kwestii organizacji tury problemem może być sprzęt, jeśli nie masz własnego. Nie udało mi się znaleźć żadnej wypożyczalni, którą można by było odwiedzić po drodze. Warto w tej sytuacji wypożyczyć sprzęt wcześniej w większym mieście lub zamówić go wysyłkowo. Oprócz standardowego sprzętu na skitury i odzieży zimowej, pamiętaj o zabraniu lawinowego ABC wraz z umiejętnością użycia. Pozdrawiam 🙂

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.