Jestem fanem żywności liofilizowanej. Niska waga, niewielki rozmiar i łatwość przygotowania to dla mnie ogromne zalety. Dlatego na dłuższe wyjazdy, zwłaszcza z noclegiem w namiocie czy w hamaku, zawsze zabieram ze sobą liofy. W tym artykule chciałbym Ci przedstawić liofilizaty Trek’n Eat, które ostatnio miałem okazję próbować. Jakie dania znajdują się w ofercie tego producenta? Ile kosztują? Czy są smaczne?

Ilość dostępnych na naszym rynku produktów sprawia, że obecnie podejmujemy nie tylko decyzję czy w ogóle na daną wycieczkę zabrać liofy, ale przede wszystkim jaki wybrać rodzaj, smak czy producenta. Ostatnio opisywałem żywność liofilizowaną francuskiej firmy Voyager. W dzisiejszym wpisie skupię się natomiast na liofilizatach Trek’n Eat. Posiłki szwajcarskiego producenta testowałem w Słowackim Raju, gdzie wybrałem się na weekend z namiotem.

Liofilizaty Trek’n Eat

Liofilizaty Trek’n Eat to bogaty wybór dań obiadowych, w tym posiłków dla wegetarian. Zjemy także liofilizowane śniadanie, czy deser. Nie brakuje również przekąsek. W sprzedaży dostępne są zarówno dania w porcjach dla jednej osoby, dla jednej ale powiększone oraz dla dwóch osób. Posiłki są bardzo sycące. Po zjedzeniu porcji, czułem się naprawdę pełny. 

Liofilizaty Trek'n Eat
Śniadanie, obiad, danie wegetariańskie i deser

Tak jak w przypadku żywności liofilizowanej innych producentów, liofilizaty Trek’n Eat możemy najczęściej przygotować w opakowaniu. Większość posiłków trzeba po prostu zalać wrzącą wodą i zostawić na 10 minut w zamkniętym opakowaniu. Warto natomiast posiadać garnek z miarką, bo chociaż na opakowaniu jest informacja, że posiłek należy zalać do linii, to ja żadnej nie widziałem.

Liofilizaty Trek’n Eat na śniadanie

Liofilizaty Trek’n Eat na śniadanie to jajecznica z cebulką lub różnego rodzaju musli. Najwięcej energii dostarczy nam jajecznica. Porcja dla jednej osoby waży 125 g w plecaku i 310 g po nawodnieniu. Taki posiłek to niebagatelne 595 kcal. Cena jajecznicy wynosi około 18 zł. Przygotowanie jest natomiast trochę kłopotliwe.

O ile w przypadku większości liofów Trek’n Eat, wystarczy je zalać wrzącą lub czasami nawet zimą wodą, tak w przypadku jajecznicy, konieczna jest standardowa obróbka cieplna. Porcję należy zalać zimą wodą, a następnie smażyć na patelni. Powiedzmy sobie szczerze, na kilkudniowe trekkingi raczej patelni nie bierzemy. Znacznie łatwiejszy w przenoszeniu jest zwykły garnek, w którym dodatkowo zagotujemy wodę. Próbowałem podsmażyć jajecznicę właśnie w garnku, ale skończyło się to jej przypaleniem, chociaż cały czas mieszałem.

Liof-Trek'n-Eat-Jajecznica-z-cebulką
Na śniadanie jajecznica z cebulką
Liof-Trek'n-Eat-Jajecznica-z-cebulką-przed-nawodnieniem
Jajecznica z cebulką przed nawodnieniem
Liof-Trek'n-Eat-Jajecznica-Niestety-konieczne-smażenie
Niestety jajecznica musi być smażona
Liof-Trek'n-Eat-gotowa-jajecznica
Gotowa jajecznica

Dużo wygodniejsze w przygotowaniu są musli. W ofercie żywności liofilizowanej Trek’n Eat znajdziemy musli pełnoziarniste z owocami czy musli “Po Szwajcarsku”. Wystarczy je zalać zimną wodą, chociaż osobiście sugeruję użycie letniej. Wówczas po prostu jedzenie jest przyjemniejsze. Musli oczywiście nie musimy zjeść tylko na śniadanie. Ze względu na bardzo łatwe przygotowanie, dobrze nadaje się także jako szybka przekąska w środku dnia. Cena porcji dla jednej osoby to około 14 zł.

Trek’n Eat na obiad

W przypadku dań obiadowych, wybór jest zdecydowanie największy. Na wycieczkę do Słowackiego Raju zabrałem liofilizaty Trek’n Eat o smaku Wołowina a la strogonof. Danie miało solidną dawkę mięsa i zdecydowanie przypadło mi do gustu pod względem smaku. Dużą zaletą tego posiłku jest także korzystna cena. Z porcji w plecaku 250 g, po nawodnieniu uzyskamy 850 g solidnego posiłku którym spokojnie najedzą się 2 osoby, a cena to tylko około 23 zł. Przygotowanie posiłku wymaga zagotowania około 600 ml wody, a czas oczekiwania od momentu zalania to 10 minut.

Inne dania obiadowe dostępne w menu żywności liofilizowanej Trek’n Eat to np. kuskus z kurczakiem, gulasz irlandzki, danie węgierskie z wołowiną i makaronem czy ryż po bałkańsku. Zjemy także posiłki bazujące na rybach jak śródziemnomorski gulasz rybny z ryżem czy danie Red Fish Curry. To tylko kilka przykładów.

Liofy-Trek'n-Eat-Wołowina-a-la-Strogonof
Wołowina a la Strogonof
Liofy-Trek'n-Eat-Wołowina-a-la-Strogonof-po-nawodnieniu
Wołowina a la Strogonof po nawodnieniu
Liofy-Trek'n-Eat-Wołowina-a-la-Strogonof-przed-nawodnieniem
Wołowina a la Strogonof przed nawodnieniem
Żywność-liofilizowana-Trek'n-Eat-smacznego
Smacznego 🙂

Posiłek wegetariański

Wegetarianie nie mają w górach najłatwiejszego życia. W polskich schroniskach najczęściej dostępne są popularne dania mięsne, a jeśli będzie można zakupić posiłek bez mięsa, to wybór raczej nie powala. Dla osób na diecie wegetariańskiej, liofilizaty Trek’n Eat to więc bardzo dobra alternatywa. 

Miałem okazję spróbować Chana Masala, czyli potrawy wegetariańskiej z bogatą w białko ciecierzycą. Przyprawa curry dodała posiłkowi charakteru i chociaż lubię i często jem mięso, to ten posiłek wegetariański wspominam bardzo dobrze. Porcję 180 g w plecaku zalewamy 360 ml wrzącej wody i czekamy około 10 minut. Taki posiłek dostarczy 602 kcal. Liofilizaty Trek’n Eat w wersji dla wegetarian to także np. puree z papryką chili, makaron w sosie warzywnym, kuskus z warzywami czy risotto sojowe z bukietem warzyw. Jak więc widać wybór jest całkiem solidny. Cena posiłku wegetariańskiego to około 20-22 zł.

Liofilizaty-Trek'n-Eat-Chana-Masala
Danie wegetariańskie Chana Masala
Liofilizaty-Trek'n-Eat-Chana-Masala-przed-nawodnieniem
Chana Masala przed nawodnieniu
Liofilizaty-Trek'n-Eat-Chana-Masala-po-nawodnieniu
Chana Masala po nawodnieniu
Liofilizaty-Trek'n-Eat-No-to-jedzmy
No to jedźmy 🙂

Desery w menu Trek’n Eat

Liofilizaty Trek’n Eat na deser to np. waniliowa legumina ryżowa, mus czekoladowy czy krem karmelowy. Cena deseru to około 14-17 zł. Niektóre dania deserowe musimy zalać wrzącą wodą, a do niektórych wystarczy zimna. Na wyjeździe miałem okazję spróbować kremu karmelowego amaretto z ciasteczkami amrettini. Aby przygotować deser wystarczy go zalać zimną wodą, dokładnie wymieszać i po kilku minutach można już jeść. Deser możemy potraktować jako nagrodę po ciężkim dniu na szlaku lub jako zastrzyk energii w trakcie wędrówki. Pytanie jednak czy opłaca się wydawać kilkanaście złotych na deser liofilizowany, skoro za mniejsze pieniądze kupimy czekoladę czy batony energetyczne, które nie różnią się wiele wagą? 

Żywność-liofilizowana-Trek'n-Eat-Krem-karmelowy-amaretto-z-ciasteczkami-amrettini
Krem karmelowy amarettoz ciasteczkami amrettini
Żywność-liofilizowana-Trek'n-Eat-Krem-karmelowy-przed-nawodnieniem
Krem karmelowy przed nawodnieniem
Liofilizaty-Trek'n-Eat-deser
Po dniu na szlaku w nagrodę deser

Trek’n Eat Peronin

Liofilizaty Trek’n Eat to także posiłki peronin, czyli płynny pokarm opracowany z myślą o osobach podejmujących się ekstremalnego wysiłku. Organizm człowieka przyswaja go w zaledwie 6 minut. W sprzedaży produkt oczywiście jest odpowiednio wysuszony, więc waży tylko 100 g, a po dodaniu wody waga wzrasta do 500 g. Taka porcja dostarcza około 440 kcal i bardzo dużą dawkę witamin. Dostępne smaki to wanilia, kakao i pomarańcza, a cena jednego opakowania wynosi około 16 zł.

Czy liofilizaty Trek’n Eat są smaczne?

Wyżej celowo starałem się nie wspominać o smaku, bo jego ocena jest bardzo subiektywna. Na wyjeździe, wszystkich posiłków próbowaliśmy we dwoje – ja i moja partnerka Andżelika. Jak się później okazało, posiłki ułożyliśmy w zupełnie innej kolejności. Przykładowo Andżelice jajecznica smakowała najbardziej ze wszystkich zjedzonych liofów, a mi najmniej, chociaż generalnie bardzo lubię tę potrawę. Jak więc widzicie, ocena smaku to kwestia bardzo indywidualna. Przed ewentualnym dłuższym wyjazdem, na pewno warto kupić kilka różnych rodzajów żywności liofilizowanej i spróbować każdej, aby wiedzieć co nam smakuje, a co nie.

Gdzie najlepiej zabrać ze sobą żywność liofilizowaną?

Największymi zaletami liofów jest ich niska waga i niewielka objętość. Warto je więc zabrać wszędzie tam, gdzie liczy się dla nas lekki plecak. Przykłady? Idealne wydają się na kilkudniowe wędrówki z noclegiem w namiocie. Biorąc pod uwagę, że musimy zabrać ze sobą ubrania, śpiwór, namiot, matę, kuchenkę, a do tego jedzenie i wodę, nawet jeśli zapasy będziemy mogli uzupełniać po drodze, waga każdej z tych rzeczy zaczyna się robić bardzo ważna.

Zobacz także:

Innym przykładem miejsca, w które warto zabrać żywność liofilizowaną są wyjazdy w zagraniczne góry. Dlaczego? Bo tak jest taniej! Może to zabrzmieć dziwnie, bo przecież żywność liofilizowana jest dość droga. Jednak w rzeczywistości za liofa zakupionego w Polsce zapłacimy mniej niż za obiad w schronisku w Alpach czy nawet Tatrach Słowackich.

Komentarze

Dodaj komentarz