Gorąco. Żar leje się z nieba, a przed Tobą jeszcze godzinne podejście na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. Marzysz o podmuchu chłodnego wiatru, gdy przed Twoimi oczami pojawia niewielki wodospad z cudownie zimą wodą. Schładzasz nią kark i marzysz, aby zabrać ten chłód ze sobą…

Majątek za trochę ochłody!

Tak mniej więcej wyglądała moja ostatnia wycieczka w Tatry. Pomimo tego, że popołudniu ze szlaku zgoniła mnie burza, rano pogoda była świetna… aż za bardzo. Słońce, czyste niebo, ale również gorąc i duchota. Warunki wręcz idealne do testów nowych produktów, udostępnionych przez firmę Raven Outdoor. Chłodzącej chusty wielofunkcyjnej i chłodzącego ręcznika marki Mission.

Akcesoria wykonane z materiału EnduraCool ™ to flagowy produkt amerykańskiej firmy Mission. Szczerze mówiąc jeszcze niedawno o niej nie słyszałem, a w górach pocę się na potęgę… Nie raz wołałem „majątek za trochę ochłody…” 😉 Ucieszyłem się więc, gdy nadarzyła się okazja do przetestowania produktu, którego główną cechą jest właśnie zapewnienie nam ochłody w trakcie wysiłku.

EnduraCool ™ w teorii

Jak informuje producent, w produktach EnduraCool ™ wilgoć i pot odprowadzana jest do rdzenia materiału. Tam cieniutkie włókna cyrkulują cząsteczki wody, co daje efekt chłodzenia. Gdy materiał jest cały mokry, należy go wycisnąć, a potem minimum 3 razy mocno nim trzepnąć (klapnąć). To powoduje aktywację efektu chłodzenia. Według producenta efekt utrzymuje się przez około 2 godziny, a temperatura materiału jest 30 stopni niższa, niż temperatura ciała człowieka.

Czy to faktycznie działa?

Chusta wielofunkcyjna Mission

Zamocz, wyciśnij i trzepnij

Odpowiedź brzmi… tak! Materiał działa i faktycznie chłodzi. Jeśli jednak spodziewamy się fajerwerków, to niestety tak pięknie nie jest. Przede wszystkim, materiał musimy zmoczyć zimną wodą. Kontakt materiału z potem, nie da efektu chłodzenia. A przynajmniej takiego, który byłby zadowalający. Co więcej, pot nie tylko nie chłodzi, ale nawet ociepla materiał. Gdy zmoczyłem chustę i założyłem na czoło, efekt chłodzenia przestał być odczuwalny już po około 15 minutach. W miejscu gdzie chusta stykała się z czołem, które z reguły mocno się poci podczas górskich wędrówek, materiał był znacznie cieplejszy w dotyku, niż w pozostałej części chusty. Oczywiście w tej sytuacji możemy przesunąć trochę chustę i wówczas, znów poczujemy na chwilę przyjemny chłód. O czasie 2 godzin, raczej jednak nie ma co marzyć. No chyba, że dodatkowo wieje wiatr. Wówczas efekt chłodzenia jest intensywniejszy i odczuwany znacznie dłużej, niż podczas bezwietrznej pogody.

Chusta wielofunkcyjna

Wcześniej wspominałem, że testuje dwa produkty z materiału EnduraCool ™. Pierwszym, który w mojej ocenie znacznie bardziej przyda nam się na szlaku jest chusta wielofunkcyjna. Do tej pory używałem jej głównie po to, aby pot nie zalewał mi oczu. W przypadku chusty Mission, dochodzi do tego jeszcze możliwość schłodzenia ciała i ochrona przez promieniowaniem słonecznym. Poziom ochrony materiału to UPF 50, czyli wysoki, a rozmiar chusty pozwala zasłonić nią nie tylko czoło i głowę, ale także kark. Kolejnym plusem chusty jest to, że jest wolna od środków chemicznych. Można ją więc prać w pralce i używać wielokrotnie bez obawy, że utraci swoje właściwości.

Ponieważ dość mocno się pocę, chusta wielofunkcyjna jest stałym elementem mojego górskiego ekwipunku. Mam ją zawsze przy sobie. Głównie używam jej jako tzw. piratki lub opaski na czoło. Sposobów jest natomiast oczywiście więcej, co możecie zobaczyć na poniższej grafice.

Chusta wielofunkcyjna Mission

Ręcznik chłodzący

Kolejny testowany przeze mnie produkt to ręcznik chłodzący Mission. Wykonano go z tego samego materiału co chustę, zatem również nie zawiera związków chemicznych, chroni przed słońcem i chłodzi, gdy jest mokry. Najczęściej używałem go natomiast jak zwykłego ręcznika np. po prysznicu w schronisku. Materiał jest chłonny i przyjemny w dotyku. Do tego lekki i zajmuje bardzo mało miejsca w plecaku… czyli w zasadzie tak, jak większość innych ręczników szybkoschnących. W odróżnieniu od nich, ręcznik Mission posiada natomiast efekt chłodzenia. Mając jednak chustę chłodzącą, z funkcji chłodzenia ręcznika w zasadzie nie korzystałem.

Czy warto kupić?

Cena produktów Mission jest dość wysoka, ale nie przesadzona. Chusta wielofunkcyjna kosztuje około 79 zł. Możemy oczywiście kupić chustę innego producenta i wydać znacznie mniej. Wówczas nie będziemy jednak mogli korzystać z efektu chłodzącego. Mówiąc wprost, dopłacamy za możliwość zabrania ze sobą na szlak chłodu górskiego strumyka. Czy warto za to zapłacić więcej? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Mnie ten produkt przekonał.

Nie kupowałbym natomiast zarówno chusty chłodzącej, jak i ręcznika chłodzącego, który również jest dość drogi. Cena to około 79-89 zł. Na szlaku chusta chłodząca w zupełności mi wystarczała i sprawdziła się znacznie lepiej, niż ręcznik. Lekki ręcznik szybkoschnący jest w górach oczywiście bardzo przydatny, ale mając chustę chłodzącą, w zupełności wystarczy nam zwykły ręcznik z mikrofibry za około 50 zł.

Reasumując w mojej ocenie ręcznik Mission z efektem chłodzących, lepiej sprawdzi się na treningu w siłowni, niż na górskim szlaku. Chusta chłodząca będzie natomiast świetnym dodatkiem naszego górskiego wyposażenia.

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem, chusty i ręczniki Mission z materiału EnduraCool ™, znajdziecie np. w sklepach górskich polarsport.pl i e-moko.pl.

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.