fbpx

Załapać się na atak rozpaczy, czyli podjąć próbę ataku szczytowego, prawie na pewno spisaną na porażkę. To właśnie w ten sposób, Artur Hajzer zatytułował swoją pierwszą książkę.

Atak rozpaczy Artur Hajzer

O czym jest “Atak rozpaczy”?

Atak rozpaczy” to górskie historie z lat 80., czyli złotych czasów polskiego himalaizmu. To wówczas Jurek Kukuczka, Krzysztof Wielicki i Wojtek Kurtyka zadziwiali świat swoimi dokonaniami w górach najwyższych. Do tego zacnego grona dołączył również Artur Hajzer, wielokrotnie wspinając się właśnie z Kukuczką czy Wielickim. Hajzer zastrzega, że “Atak rozpaczy” nie jest jego biografią, a tylko garścią przemyśleń. W praktyce otrzymujemy, zarówno historie z początków kariery wspinaczkowej Hajzera, czyli opowieści o wyprawie z 1982 w rejon Rolwaling Himal oraz o zdobyciu – nie bez kłopotów – siedmiotysięcznego Tirich Mira, jak i późniejsze jak Manaslu z 1986. Przeczytamy także o próbach pokonania południowej ściany Lhotse. Ściany, która zdaje się, że zajmowała szczególne miejsce w pamięci Hajzera, bo pomimo wielu prób nie udało mu się jej pokonać, a do tego zabrała dwóch jego przyjaciół – Rafała Hołdę i Jurka Kukuczkę. Poznamy również historie z innych himalajskich ośmiotysięczników jak wspomniane wyżej Manaslu oraz opowieści o wyprawach na Annapurnę, Shisha Pangmę i Kangchenjungę. Poznamy także przemyślenia “Słonia” (przydomek Hajzera) dotyczące trendów w himalaizmie, w tym dowiemy się co według niego oznaczało zdobycie góry w stylu kombinowanym.

Od kuchni

Dobrym określeniem, które w dużej części oddaje charakter książki są słowa od kuchni. Osobiście miałem wrażenie, że wiele przemyśleń pisane było na gorąco. Hajzer opisywał nie tylko suchy przebieg wypraw, ale wielokrotnie nawiązywał do towarzyszących im emocji, w tym powodujących konflikty. Często używał przydomków. Przykładowo Jurka Kukuczkę nazywał “Kukusiem” lub “Majorem Golonko”. Pojawiają się także inne – mniej lub bardziej oficjalne – przezwiska himalaistów. Przykładowo Ryszard Pawłowski to “Napał”, Janusz Mikołajczyk to “Premier”, Mirosław Dąsal to “Falco”, Walenty Fiut to “Walek”, a Janusz Majer to “Prezes”. O przezwiskach wspominam celowo, bo w niewielu innych górskich książkach poznamy ich tak wiele.

Budowa książki

Książka broni się treścią i bogactwem fotografii. Nie odpowiada mi natomiast jej budowa. Jestem raczej przyzwyczajony do chronologii. W “Ataku rozpaczy” Hajzera, jeśli wydarzenia opisywana są chronologicznie, to raczej przypadkiem. Wystarczy spojrzeć na spis treści. Wielokrotnie autor rozpoczyna jakąś historię, później przerywa ją wydarzeniami z przeszłości, które całkowicie nie są z nią związane. Potem znów powraca do wcześniejszej opowieści.

Opisując wydarzenia ze zdobycia Manaslu, miałem wrażenie, że “Słoniu” pisał o dwóch różnych górach. Chwilami trzeba się naprawdę skupić, aby wiedzieć, co obecnie opisuje autor. W zasadzie to jedyne co w książce mi nie odpowiada.

Historia książki

“Atak rozpaczy” Artura Hajzera to idealny przykład książki, która otrzymała drugie życie. Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1994 roku. Przez długi czas publikacja nie cieszyła specjalną popularnością. Pierwotny nakład 10 000 egzemplarzy wystarczył na kilkanaście lat. W końcu doszło jednak do sytuacji, że książka była dostępna tylko na rynku wtórnym, a cena egzemplarza w serwisie Allegro dochodziła do 100-150 zł. To właśnie wtedy Artur Hajzer wrócił w Himalaje, co zapewne było bezpośrednią przyczyną wzrostu popytu. Wówczas narodził się pomysł drugiego wydania, które ukazało się w 2012 roku.

Treścią, drugie wydanie nie odbiega od pierwszego. Jest jego wierną kopią. Wzbogacono natomiast szatę graficzną i dodano posłowie, w którym Artur Chajzer odnosi się do wydarzeń po 1987, czyli po roku w którym kończy się opowieść z pierwszego wydania. Potem “Atak rozpaczy” doczekał się jeszcze dodruku w 2014 roku, czyli zaraz po śmierci Artura Hajzera, co zapewne było kolejną przyczyną wzrostu popytu na książkę.

Zakup

“Atak rozpaczy” to książka, którą możemy kupić za naprawdę nieduże pieniądze. Korzystając z wyszukiwarki Ceneo znajdziemy oferty od 20 do 30 zł. W momencie pisania tej recenzji, najniższa cena jaką znalazłem to 20,93 zł w sklepie internetowym Mestro oraz 20,94 zł w księgarni bonito.pl.

Polecam także

Polecam również recenzje innych książek:

 

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Inline
Zaciekawiła Cię strona Górsko? Jeśli tak, pomóż mi w jej rozwoju! Nie musisz robić wiele. Wystarczy, że polubisz fanpage Górsko na Facebooku. Pozdrawiam i z góry dziękuję!