Wysoka to jeden z najciekawszych tatrzańskich szczytów. Pod względem wysokości ustępuje tylko Gerlachowi, Łomnicy, Lodowemu i Durnemu. Wysokość nie jest jednak największym atutem Wysokiej i powodem dla którego jest ona określana Królową Tatr. Wysoka to przede wszystkim góra piękna, której charakterystyczny kształt przykuwa oczy jak magnes.

Wysoka leży w słowackich Tatrach Wysokich, bardzo blisko granicy z Polską. Od Rysów oddziela ją tylko Przełęcz Waga. Góra ma dwa wierzchołki pomiędzy którymi znajduje się Przełączka w Wysokiej. Wyższy, północno-zachodni wierzchołek ma wysokość 2560 m n.p.m. W 1955 roku, gospodarz Chaty pod Rysami potajemnie postawił na nim krzyż. Wysoka jest jednym z czternastu tatrzańskich ośmiotysięczników (szczytów o wysokości ponad 8000 stóp) wchodzących w skład Wielkiej Korony Tatr.

Wysoka – Królowa Tatr

Do zdobycia szczytu tatrzańskiej Wysokiej przymierzałem się od dawna. Góra ciekawiła mnie od momentu, gdy zobaczyłem ją będąc na Rysach. Choć Wysoka i Rysy znajdują się bardzo blisko siebie, to różnica w trudności wejścia jest znaczna. Z tego powodu dość długo zwlekałem z próbą zdobycia Wysokiej, starając się najpierw zdobyć doświadczenie na innych, najpierw szlakowych, a potem poza szlakowych wycieczkach.

Wysoka Tatry szczyt z krzyżem
Krzyż na wyższym wierzchołku Wysokiej postawiono w 1955 roku

Wysoka uznawana jest za jeden z najpiękniejszych tatrzańskich szczytów. Jej charakterystyczny kształt zdecydowanie przykuwa uwagę. Oba wierzchołki góry znajdują się blisko siebie. Pomiędzy nimi jest Przełączka w Wysokiej wieńcząca główny żleb. To właśnie żlebem wiodą główne drogi turystyczne, którymi możemy dostać się na szczyt Wysokiej. Dwuwierzchołkowa budowa wraz z przełączką pośrodku sprawia, że z daleka Wysoka przypomina trochę literę M.

Jak zdobyć szczyt Wysoka w Tatrach?

Przejdźmy do konkretów, czyli informacji na temat możliwości wejścia na Wysoką w Tatrach Słowackich. Większość z Was zapewne właśnie takiej informacji poszukuje. Na szczyt można się dostać na wiele sposobów, ale większość to drogi taternickie. Główne drogi turystyczne są dwie. W tym miejscu warto podkreślić, że określenie droga turystyczna nie jest w tym wypadku tożsame ze szlakiem, bo na szczyt Wysokiej takowy nie prowadzi.

Zobacz także:

Wejście na szczyt Wysokiej przez Dolinę Złomisk od stacji elektriczki Popradzki Staw

  • Czas wejścia: 4 – 6,5 godz.
  • Czas zejścia: 3 – 5,5 godz.
  • Dystans: ~7,7 km
  • Suma podejść/zejść: ~1350 m

Nasze wejście na Wysoką zaplanowaliśmy na wrzesień. To dobry miesiąc na chodzenie po Tatrach. Ruch turystyczny jest mniejszy, niż w miesiącach wakacyjnych, a pogodę cechuję stabilność. W naszym przypadku pogoda była bardzo przyzwoita. Słońce, brak wiatru i optymalna temperatura. Nasz szlak na Wysoką rozpoczęliśmy przy schronisku nad Popradzkim Stawem, gdzie nocowaliśmy. Do schroniska dotarliśmy dzień wcześniej korzystając z niebieskiego szlaku, który rozpoczyna się przy stacji elektriczki Popradzki Staw. Inny wariant dojścia do hotelu to czerwony szlak ze Szczyrbskiego Jeziora. Nocleg w schronisku pozwolił nam zaoszczędzić około godzinę czasu, bo mniej więcej tyle trwa dojście do Popradzkiego Stawu.

Stacja Elektriczki Popradzki Staw
Stacja “Elektriczki” Popradzki Staw
Popradzki Staw
Popradzki Staw
Hotel górski nad Popradzkim Stawem
Hotel górski nad Popradzkim Stawem

Na tatrzańską Wysoką początkowo chcieliśmy wejść wariantem od Przełęczy Waga, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się wybrać drogę przez Dolinę Złomisk. Jest to piękna dolina, oficjalnie zamknięta dla ruchu turystycznego. Wejście jest więc dozwolone tylko w celu podejścia pod drogę taternicką lub pod opieką przewodnika. W pozostałych przypadkach będziemy przebywać w tym miejscu nielegalnie.

Schronisko przy Popradzkim Stawie – Złomiska Rówień

Po opuszczeniu schroniska kierujemy się na czerwony szlak prowadzący w stronę Przełęczy pod Oserwą. Jest to fragment Magistrali Tatrzańskiej, którym idziemy zaledwie chwilę. Ze szlaku schodzimy zaraz za mostkiem. Znajduje się w tym miejscu znak informujący o zakazie wejścia. Choć przez Dolinę Złomisk nie prowadzi oficjalny szlak turystyczny, to ścieżka jest wytyczona, widoczna i dobrze utrzymana. Prowadzi nas na przemian po skałach i przez kosówkę. Trzeba przyznać, że Dolina Złomisk jest naprawdę piękna. Brak ruchu turystycznego sprawia, że jest tu cicho i spokojnie. A widoki potrafią zapierać dech.

Magistrala Tatrzańska Popradzki Staw
Czerwony szlak prowadzący w stronę Przełęczy przed Osterwą
Początek ścieżki przez Dolinę Złomisk
Po lewej zaczyna się ścieżka przez Dolinę Złomisk

Ścieżka jest wygodna, a nastromienie niewielkie. Szybko więc pokonujemy kolejne metry pod górę. Po niecałej godzinie od wyjścia z hotelu docieramy do wypłaszczenia o nazwie Złomiska Rówień. Kosówki znikają, a naszym oczom ukazuje się dolina otoczona wysokimi, skalistymi szczytami. Teraz droga będzie wymagała większego skupienia, bo ścieżkę zastąpią skały. Na wprost znajduje się Zmarzły Staw Mięguszowiecki, ale nie dochodzimy do niego. Wcześniej musimy skręcić w lewo. W tym miejscu znajduje się trasa na szczyt Wysokiej i na Ganek. Aby trafić na właściwe kopczyki należy trzymać się lewej strony doliny. Pomiędzy trasami na Ganek i na Wysoką znajdują się Szarpane Turnie, więc idąc w górę powinniśmy je mieć po prawej stronie. Za Szarpanymi Turniami znajduje się Smoczy Szczyt, a potem tatrzańska Wysoka.

Dolina Złomisk
Złomiska Rówień
Wysoka Tatry wejście Szarpane Turnie
Szarpane Turnie widziane z podejścia na Wysoką

Złomiska Rówień – Siarczańska Przełęcz – Wysoka 2560 m

Kolejne metry pokonujemy częściowo po trawkach, a częściowo po skałach. Trasa nie jest oczywista, więc powinniśmy się skupić i wypatrywać kopczyków, które będą nas prowadzić coraz wyżej w górę. Naszym zadaniem jest wejście na Siarczańską Przełęcz, która wygląda jak ramię spadające z Wysokiej. Gdy na nią wejdziemy, powinniśmy skręcić w prawo i piąć się dalej w górę.

Wysoka wejście Dolina Złomisk Siarczańska Przełęcz
Smoczy Staw widziany z Siarczańskiej Przełęczy
Wysoka wejście Dolina Złomisk Siarczańska Przełęcz 2
Z Siarczańskiej Przełęczy w górę i w lewo

Wchodzimy coraz wyżej trzymając się kopczyków. Po chwili trasa zacznie delikatnie skręcać w lewo i wprowadzi nas do głównego żlebu, którym musimy teraz cały czas iść w górę. Kierunek jest oczywisty, ale trzeba skupić się na wyborze najbardziej dogodnej dla nas wersji pokonania żlebu. Znalezienie dobrych chwytów i stopni jest stosunkowo łatwe, ale teren jest bardzo sypki, więc trzeba zachować czujność. Po dotarciu na górę, zobaczymy klamry prowadzące w lewo.

Wysoka Tatry główny żleb
Wchodzimy do głównego żlebu i pniemy się nim w górę
Wysoka Tatry główny żleb widok od góry
Główny żleb widziany od góry
Wysoka Tatry wejście klamry
Płaska płyta znajdująca się na końcu żlebu została ubezpieczona klamrami

Klamry te ułatwiają pokonanie płaskiej płyty znajdującej się zaraz pod szczytem Wysokiej. Gdy je przejdziemy, należy iść jeszcze kawałek w lewo, a dopiero potem w górę. Ja popełniłem w tym miejscu mały błąd i zaraz po przejściu fragmentu z klamrami poszedłem do góry. Gdy dotarłem na grań okazało się, że nie mogę iść w lewo w stronę szczytu, bo teren jest zbyt trudny. Musiałem więc zejść w dół. Po wyjściu na grań we właściwym miejscu, idziemy jeszcze kilka metrów po skałach. Ekspozycja jest duża, więc trzeba ostrożnie stawiać kroki. W ten sposób docieramy do najwyższego punktu Wysokiej, gdzie znajduje się charakterystyczny krzyż.

Wysoka Tatry krzyż na szczycie
Krzyż na wyższym wierzchołku Wysokiej postawiono w 1955 roku
Wysoka widok ze szczytu na zachód
Widok ze szczytu Wysokiej – dobrze widoczny m.in. Krywań
Wysoka widok ze szczytu
Widok z wyższego wierzchołka Wysokiej

Wysoka przez Przełęcz Waga

  • Czas wejścia: 5 – 6 godz.
  • Czas zejścia: 4 – 5 godz.
  • Dystans: ~9,6 km
  • Suma podejść/zejść: ~1350 m

Nie zdecydowaliśmy się na wejście na niższy wierzchołek Wysokiej, bo przed nami były dwie grupy z przewodnikami. Nie chcieliśmy więc robić tłoku. Ruszyliśmy w dół żlebem od razu po zejściu z głównego szczytu tatrzańskiego Wysokiej. Do zejścia wybraliśmy drogę przez Przełęcz Waga, którą pierwotnie mieliśmy zdobywać górę.

Wysoka – Przełączka pod Kogutkiem

Aby trafić na właściwą ścieżkę schodzimy w dół żlebem, gdzie trzeba zachować czujność, bo teren jest bardzo sypki. Mniej więcej w 1/3 żlebu po prawej stronie widać charakterystyczny taras zwany Ławicą. W tym miejscu skręcamy w prawo i opuszczamy żleb. Trawersujemy masyw Wysokiej mijając po drodze dwa kolejne żleby.

Wysoka zejście przez Przełęcz Waga
Ze szczytu schodzimy przez Przełączkę pod Kogutkiem i przez Przełęcz Waga
Wysoka zejście przez Przełęcz Waga 2
Dalsza część zejścia w stronę Przełączki pod Kogutkiem

Miejscami droga będzie prowadzić trawersem, a miejscami w dół. Po minięciu drugiego żlebu znajdziemy się poniżej Ciężkiego Szczytu, który także trawersujemy. Przed sobą zobaczymy charakterystyczne turnie zwaną Kogutkiem, a obok wcięcie w skale nazywane Przełączką pod Kogutkiem. To właśnie tędy prowadzi dalsza droga. Podchodzimy więc do góry na przełączkę, skąd wyraźnie widać kolejny punkt orientacyjny naszej podróży, czyli Przełęcz Waga. Następnie schodzimy w dół stromym kominkiem. W tym miejscu droga została ubezpieczona łańcuchami, ale ich używanie nie jest absolutnie konieczne. Skała jest na tyle dobrze wyrzeźbiona, że spokojnie znajdziemy miejsce na ręce i nogi.

Wysoka Tatry wejście Przełączka pod Kogutkiem
Aby wejść na Przełączkę pod Kogutkiem należy podejść kawałek w górę
Wysoka kominek Przełączka pod Kogutkiem
Kominek znajdujący się przy Przełączce pod Kogutkiem został ubezpieczony łańcuchem

Przełęczka pod Kogutkiem – Przełęcz Waga

Po pokonaniu kominka kontynuujemy trawers Cieżkiego Szczytu. Trasa prowadzi systemem półek, na których przydadzą się przyczepne buty, bo częściowo pokonujemy je na tarcie. Ja w tym miejscu trochę się zapędziłem i praktycznie do końca szedłem górną częścią ramienia opadającego z Ciężkiego Szczytu. Dopiero później zauważyłem, że po lewej stronie znajduje się ścieżka prowadząca trochę łatwiejszym terenem. Docieramy w końcu na Przełęcz Waga, przez którą prowadzi szlak na Rysy. Krajobraz dość mocno się zmienia. W ciągu minuty mijamy w tym miejscu więcej osób, niż spotkaliśmy do tej pory przez cały dzień.

Wysoka zejście trawers Ciężki Szczyt
Po zejściu z przełączki kontynuujemy trawers Ciężkiego Szczytu
Wysoka Tatry droga od Przełęcz Waga
Droga na Wysoką widziana od strony Przełęczy Waga. Na czerwono zaznaczyłem orientacyjny przebieg trasy wyprowadzającej na Przełęczkę pod Kogutkiem
Rysy widok z Wysoka Tatry
Rysy widziane podczas zejścia z Wysokiej
Chata pod Rysami
Chata pod Rysami widziana z Przełęczy Waga

Z Przełęczy Waga w około 30 minut możemy wejść na Rysy. Nie jest daleko, choć podejście jest dość strome. My podjęliśmy decyzję, że od razu schodzimy do Popradzkiego Stawu. Nie przepadam za tym szlakiem, bo jest bardzo zatłoczony. Starałem się więc pokonać go jak najszybciej. O tym jak dokładnie wygląda zejście z Rysów przez Przełęcz Waga możesz przeczytać w tym wpisie.

Zobacz także:

Wysoka – brak szlaku i wynikające z tego trudności

W artykule opisałem dwa najłatwiejsze, turystyczne sposoby zdobycia szczytu tatrzańskiej Wysokiej. Oba nadają się zarówno do wejścia, jak i do zejścia. Ja wybrałem wejście przez Dolinę Złomisk, bo słyszałem, że jest to przepiękne miejsce i chciałem je zobaczyć. Schodziłem natomiast przez Przełęcz Waga, bo potencjalnie bardziej ryzykowny odcinek poza szlakiem jest znacznie krótszy, niż w wariancie przez Dolinę Złomisk.

Trudność opisanych dróg na Wysoką jest w zasadzie podobna. W obu przypadkach najbardziej problematyczny fragment to sama końcówka trasy, czyli żleb i potem wejście na wierzchołek. Na trasie od Przełęczy Waga kłopot może także sprawić komin przy Przełączka pod Kogutkiem, ale jest on ubezpieczony, więc w razie kłopotów (np. śliska skała), można skorzystać z łańcucha. W przypadku trasy przez Dolinę Złomisk problemy może natomiast sprawić orientacja, bo dolina jest duża i prowadzi przez nią kilka ścieżek.

Wysoka Tatry główny żleb widok od góry droga na szczyt
Główny żleb widziany od góry

Ogólna wycena trudności ww. dróg w skali taternickiej różni się w zależności od źródła. Przykładowo Andrzej Marcisz w książce “Wielka Korona Tatr” ocenia je na II. Z kolei serwis taternik.net wycenia obie na 0+, czyli znacznie niżej. Według mnie większość drogi na Wysoką w Tatrach to faktycznie 0+, przy czym końcowy fragment, czyli górną część żlebu aż do szczytu oceniłbym na I+.

Wiele osób zastanawia się czy przy trasie o takiej trudności trzeba wziąć linę. My szczerze mówiąc takowej nie mieliśmy, ale jeśli będę wybierał się na Wysoką ponownie, to już ją wezmę. Głównie po to, żeby asekurować się podczas schodzenia żlebem, bo jak pisałem jest on stromy i sypki. W razie braku asekuracji, utrata równowagi może się w tym miejscu naprawdę źle skończyć. Jeśli pakujemy linę, to oczywiście konieczne jest zabranie pozostałego sprzętu wspinaczkowego. Wczesnym latem i jesienią w głównym żlebie może zalegać śnieg. Wówczas trzeba mieć ze sobą czekan i raki.

Czy potrzebuję przewodnika, żeby wejść na Wysoką w Tatrach Słowackich?

Zgodnie z przepisami obowiązującymi w TANAP, aby wejść na szczyt Wysokiej drogami turystycznymi, musimy być pod opieką licencjonowanego przewodnika. Jeśli szczyt chcemy zdobyć sami, to konieczna jest przynależność do klubu wysokogórskiego i wybór drogi o trudności minimum II+. Trudność ww. dróg turystycznych prowadzących na tatrzańską Wysoką to (w zależności od źródła) od 0+ do II.

Kontrole w drodze na Wysoką zdarzają się natomiast stosunkowo rzadko, a koszt wynajęcia przewodnika jest wysoki. Z tego względu wiele osób decyduje się na nielegalne wejście drogą turystyczną. Nie chcę oceniać, ani pozytywnie ani negatywnie tego typu działań. Każdy ma swój rozum i podejmuje własne decyzje. Uważam, że najważniejsze to znać fakty i możliwe konsekwencje przed podjęciem decyzji o wynajęciu (lub nie) przewodnika.

Zobacz także:

Możliwe konsekwencje to konieczność zawrócenia z drogi i uregulowania mandatu, jeżeli zostaniemy zatrzymani przez strażników. TANAP nie mówi oficjalnie ile wynosi grzywna, ale z informacji, które pojawiają się na różnego rodzaju grupach wynika, że raczej nie przekracza ona kwoty 66 Euro. Druga kwestia to ubezpieczenie. Jak wiadomo akcje ratunkowe prowadzone w słowackich górach nie są finansowane przez Państwo. Pokrywa jest ratowany lub ubezpieczyciel, jeśli zdecydujemy się wykupić polisę. Istnieje natomiast ryzyko, że jeżeli ulegniemy wypadkowi będąc nielegalnie poza szlakiem, to ubezpieczyciel odmówi pokrycia kosztów akcji. Osobiście nie słyszałem o takiej sytuacji, ale warto brać pod uwagę to ryzyko, bo koszty akcji ratunkowych są duże.

Wysoka w Tatrach – czy warto?

Wysoka nie jest najtrudniejszym tatrzańskim szczytem, ale trzeba przyznać, że zdobycie wierzchołka nie było dla mnie przysłowiową bułką z masłem. Spore problemy sprawił mi sypki żleb, zwłaszcza podczas zejścia. Serce zabiło mi szybciej także wtedy, gdy po wejściu na wierzchołek musiałem jeszcze przejść kawałek granią. Dojście do krzyża wymaga pokonania odcinka, gdzie występuje duża ekspozycja. Wejście na Wysoką w Tatrach wspominam natomiast bardzo pozytywnie i cieszę się, że zdecydowałem się na zdobycie tego pięknego szczytu. Widoki z wierzchołka są kapitalne, a sama droga bardzo ciekawa.

Na koniec mała ciekawostka. Pierwszymi ludźmi na tatrzańskiej Wysokiej wcale nie byli Słowacy. Pierwszym oficjalnym zdobywcą jest węgierski himalaista Mór Déchy. Na szczyt wszedł on w 1874 roku wraz z przewodnikami Jánem Ruman Driečny oraz Martinem Spitzkopf. Wówczas tereny obecnej Słowacji należały do Austro-Węgier. Drugie oficjalne wejście należy natomiast do… Polaków. W 1876 roku szczyt zdobyli Adam Asnyk, Jan Gwalbert Pawlikowski, Mieczysław Gwalbert Pawlikowski, Józef Fronek, Jakub Giewont, Józef Sieczka i Maciej Sieczka.

Komentarze

Dodaj komentarz