Jaki jest najwyższy szczyt Dolomitów? Wiele osób od razu odpowie, że to Marmolada. Będą mieli rację, ale tylko częściowo. Dlaczego? Marmolada to w rzeczywistości ogromny masyw, a nie szczyt. Wyłania się z niego kilka wierzchołków. Najwyższy nazywa się Punta Penia. I to właśnie Punta Penia jest najwyższym szczytem całego pasma Dolomitów.

Kilka słów o Marmoladzie

Zanim jednak zaczniemy wędrówkę, a raczej wspinaczkę na Punta Penia, chciałbym przekazać Ci kilka słów o historii tego masywu. W poprzednim tekście o Tofana di Rozes pisałem o tunelu, który został wydrążony przez włoskich żołnierzy w czasie I Wojny Światowej. Marmolada również była świadkiem walk pomiędzy wojskami włoskimi i austriackimi. Przed wojną przez grzbiet Marmolady biegła granica pomiędzy oboma państwami. W trakcie wojny granica przeistoczyła się w linię frontu. Góra była więc świadkiem wielu krwawych walk. 

Zobacz także:

Obecnie masyw jest jedną z najpopularniejszych gór Dolomitów. Latem licznie zjeżdżają tutaj turyści i wspinacze, a zimą narciarze. Na Punta Rocca 3309 m, drugi pod względem wysokości wierzchołek Marmolady, wjeżdża kolejka. Zimą chętnie korzystają z niej narciarze, gdyż z Punta Rocca można zjechać piękną trasą narciarską Pista Bellunese. Jest to jedna z najciekawszych alpejskich tras zjazdowych. Jej długość wynosi 12 km, a różnica wysokości to ponad 1800 m. Dzisiaj nie interesują nas jednak narty, tylko wspinaczka. Dlatego kierujemy wzrok w stronę Punta Penia.

Jak wejść na Punta Penia? Najpierw wybór drogi

Na Punta Penia, czyli najwyższy wierzchołek Marmolady prowadzą dwie drogi. Najłatwiejsza i co za tym idzie najpopularniejsza jest via ferrata o nazwie Cresta Ovest della Marmolada. Żelazna droga wiedzie granią zachodnią. Trudność via ferraty wyceniana jest na B w skali od A do F. W teorii trudności, które napotkamy na szlaku nie powinny więc przekraczać tego, co znamy z najtrudniejszych miejsc Orlej Perci. W praktyce ferrata bywa jednak bardzo wymagająca, głównie ze względu na spory tłok, dużą ekspozycję i możliwe oblodzenia. Do via ferraty można dotrzeć od schroniska Pian dei Fiacconi albo od schroniska Contrin. Droga od Pian dei Fiacconi jest łatwiejsza, ale o tym za chwilę.

Istnieje także droga normalna, która również rozpoczyna się przy schronisku Pian dei Fiacconi, ale w większości prowadzi lodowcem. Ze względu na obecność szczelin, uznawana jest za trudniejszy wariant wejścia. W przypadku drogi normalnej, kawałek trasy także prowadzi via ferratą. Jest ona jednak dość krótka i raczej łatwa (wycena A). Największym wyzwaniem są wspomniane szczeliny. Aby pokonać bezpiecznie ten teren, należy posiadać umiejętność poruszania się w terenie lodowcowym oraz radzić sobie w sytuacjach awaryjnych takich jak np. wpadnięcie członka zespołu do szczeliny. Z tego względu droga normalna najczęściej wybierana jest przez grupy z przewodnikiem.

Podczas ostatniego wyjazdu w Dolomity, jako drogę wejściową na Punta Penia wybraliśmy najpopularniejszy wariant, czyli via ferratę od schroniska Pian dei Fiacconi. W tym tekście opiszę dokładnie właśnie tę drogę.

Kolejka na Marmoladę

W masywie znajdują się dwie kolejki linowe. O jednej wspomniałem już wyżej. Nas interesuje natomiast ta druga, czyli kolejka startująca przy jeziorze Lago di Fedaia. Można nią dojechać na wysokość 2625 m do schroniska Pian dei Fiacconi. Z reguły nie korzystam z kolejek w górach, ale był to już ostatni dzień moich tegorocznych wakacji. W nogach miałem więc sporo kilometrów i powoli odczuwałem zmęczenie materiału. A kolejka pozwala szybko i łatwo pokonać aż 700 m przewyższenia, co jest bardzo kuszącą perspektywą.

Co więcej, droga pomiędzy dolną stacją kolejki, gdzie zaczyna się szlak, a schroniskiem nie jest specjalnie ekscytująca. Jest to raczej nudne i dość męczące podejście, które zajmuje około 2 godziny. Postanowiliśmy więc skorzystać z kolejki. Koszt biletu w obie strony to 14,5 Euro.

Można rzec, że kolejka jest tworem nietypowy. Wagoniki zabierają maksymalnie dwie osoby i przypominają wyglądem… wózki sklepowe. Nie jest to natomiast rozklekotany wyciąg, na który strach wejść. Kolejka wygląda na zadbaną i gotową do bezpiecznego przewożenia turystów.

Etap 1: Pian dei Fiacconi – Forcella Marmolada

Po wyjściu z kolejki można mieć wrażenie, że właściwa droga biegnie w górę. Wyżej widać kolejne schronisko i idących wydeptaną ścieżką turystów. Jest to jednak początek drogi normalnej, a my chcemy dostać się na via ferratę. Aby do niej dojść musimy przejść na drugą stronę kolejki i zejść w dół. Po chwili zobaczymy właściwe znaki kierujące na żelazną drogę. Ścieżka prowadzi na zachód, praktycznie cały czas po mniejszych lub większych kamieniach. Przez dość długi czas będziemy schodzić, tracąc przy tym sporo wysokości. To niestety oznacza więcej przewyższeń do pokonania. Co gorsza, część podczas powrotu, gdy już będziemy mocno zmęczeni. Nie ma jednak innego wyjścia. Musimy schodzić, aby od dołu ominąć skalną ścianę, która teraz znajduje się mniej więcej na wprost nas.

Szlak będzie prowadził bardzo blisko wspomnianej ściany, więc zanim do niej dotrzemy warto założyć na głowę kask. Ścianę mijamy od prawej i skręcamy za nią w lewo. Ścieżka zacznie piąć się ku górze i po chwili doprowadzi nas do małego lodowczyka. Niewiele już z niego zostało. Duża część jest zasypana kamieniami, ale aby bezpiecznie go przejść potrzebne są raki. Warto mieć ze sobą także czekan. Widziałem zespoły, które wiązały się w tym miejscu liną. Tak na pewno jest bezpieczniej, ale szczelin jest niewiele. W naszym przypadku nie zdecydowaliśmy się więc na jej zabranie.

Aby przejść przez lodowiec należy podejść do góry jego lewym brzegiem, a następnie przejść w poprzek na drugą stronę. Z lodowca schodzimy mniej więcej na wysokości, gdzie zaczyna się via ferrata. Niektóre osoby przechodziły na drugą stronę lodowca dołem i podchodziły jego prawą stronę, gdzie jest bardzo dużo kamieni. Ten wariant może wydawać się łatwiejszy, bo nie wymaga zakładania raków. W rzeczywistości jest to jednak gorszy wybór. Teren jest niesamowicie sypki i niestabilny. Widziałem jak osoba schodząca tą stroną, spuściła na idącego przodem turystę kamień wielkości połowy malucha. Na szczęście nic się nikomu nie stało, ale niewiele brakowało.

Etap 2: Via ferrata Cresta Ovest della Marmolada

Via ferrata zaczyna się na przełęczy Forcella Marmolada 2896 m. Początek może być śliski. Na butach zostaje potem dziwne błoto, przez które pokonanie kolejnych metrów bywa kłopotliwe. But po prostu bardzo ślizga się po skale i klamrach. Pod względem technicznym droga nie jest natomiast bardzo trudna. Nie ma miejsc, w których moglibyśmy mieć problem ze znalezieniem stopnia lub chwytu. Problemem może być tylko duża liczba turystów. Nawet we wrześniu spotkaliśmy ich na szlaku całe mnóstwo. Boje się pomyśleć, co na tej drodze dzieje się w wakacje… Po kilkunastu minutach docieramy do rozgałęzienia. Od prawej dochodzi wariant drogi od schroniska Contrin. Via ferrata skręca natomiast w lewo.

Dalsza część trasy do dużo płaskich płyt. W ich pokonaniu pomagają klamry i długie drabiny. Ekspozycja jest mniejsza niż w przypadku ferraty Giovanni Lipella o której pisałem ostatnio, ale jednak droga jest męcząca. Praktycznie cały czas prowadzi w górę, a im większa jest wysokość, tym większe ryzyko pojawienia się oblodzeń. Trzeba więc zachować ostrożność i uważnie stawiać stopy. W końcu docieramy na grań, która robi bardzo duże wrażenie. 

Zobacz także:

Etap 3: Wejście na szczyt

Przejście całej via ferraty zajęło nam około 2 godziny. Koniec żelaznej drogi nie oznacza jednak końca podejść. Do szczytu jeszcze trochę brakuje, choć większą część drogi już mamy za sobą. We wrześniu całe pole przed-szczytowe Puna Penia było już w śniegu. Ponownie więc przydały się nam raki i czekan. Idziemy w górę za innymi turystami. Szczyt widzimy po około 20 min, a docieramy do niego po około 30 min. Wcześniej nad głowami przelatują nam paralotniarze, którzy postanowili wylądować pod szczytem. Ciekawy sposób na zdobycie wierzchołka Dolomitów 😉

Na szczycie znajduje się małe schronisko, a w zasadzie raczej schron oraz krzyż. Przy dobrej pogodzie widoki są bardzo ciekawe. Widać np. przypominający piramidę wierzchołek Piz Boe 3152 m oraz słynną północno-zachodnią ścianą szczytu Civetta 3220 m. Zobaczymy także wspomniany wcześniej Punta Rocca 3309 m.

Punta Penia i Marmolada. Panorama ze szczytu

Etap 4: Zejście

Stojąc przodem do krzyża, po lewej stronie znajduje się droga normalna. Zapewne będziesz widzieć na niej ludzi. Zejście tą drogą może wydawać się kuszące. Jest też szybsze, niż powrót via ferratą, ale trzeba mieć ze sobą linę. Niestety w przypadku naszego zespołu nie było chętnego do jej taszczenia na górę, więc pozostało zejście żelazną drogą.

Zejście via ferratą może wydawać się trudne, zwłaszcza jeśli musimy mijać turystów dopiero wchodzących na szczyt. W praktyce nie ma jednak tragedii. Oczywiście trzeba zachować ostrożność, ale schodzi się stosunkowo łatwo. Powrót via ferratą zajął nam około godzinę.

Potem musimy ponownie pokonać lodowczyk i na koniec podejść do stacji kolejki. Schodząc rano tą drogą podejrzewałem, że powrót będzie trudny. No i był… Co prawda podejście nie jest bardzo długie, bo trwa około 20-30 min, ale zmęczenie po całym dniu dawało mi się już jednak we znaki. Nie ma jednak innego wyjścia. Trzeba przeć do przodu, zwłaszcza, że kolejka kończy kursowanie około 16:30.

Sprzęt

Potrzebny sprzęt to oczywiście pełen zestaw na via ferraty, czyli kask wspinaczkowy, uprząż, lonża z absorberem energii oraz rękawiczki. Przyda się także taśma z karabinkiem lub ekspres, aby zabezpieczyć się przystając w trudnym miejscu. Warto mieć ze sobą również czekan i raki.

Przydatna będzie chroniącą przed wiatrem odzież wierzchnia oraz oczywiście wygodne buty. Powinno to być obuwie przyczepne na skale i jednocześnie pozwalające na założenie raków. Do plecaka zapakuj także zapas wody i trochę żywności oraz apteczkę. Do tego ewentualnie inne rzeczy, które z reguły zabierasz w góry. Pamiętaj jednak, aby nie przesadzić z wagą plecaka.

Informacje praktyczne

Punta Penia jest najwyższym szczytem Dolomitów. To główny powód dla którego warto wejść na ten wierzchołek. Wycieczkę rozpoczynamy i kończymy na parkingu przy kolejce. Pierwszy wagonik odjeżdża z dolnej stacji o godzinie 8:30. Aby zdążyć na ostatni, należy być w górnej stacji najpóźniej 16:35 lub 17:00 (zależy od dnia).

Najlepszy czas na wejście na szczyt via ferratą to lipiec, sierpień i wrzesień, z czego w wakacje trzeba się liczyć z tłokiem na szlaku. Wyciąg jest czynny od połowy czerwca do połowy września. Trudność ferraty to wspomniane wcześniej B. Czas potrzebny na pokonanie całej trasy w wariancie z wjazdem i zjazdem kolejką wynosi około 7,5 h. Topo trasy oraz plik gpx można pobrać ze strony bergsteigen.com.

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.