Niezwykła, szczera i ogromnie ciekawa opowieść o górskich dokonaniach największego żyjącego polskiego himalaisty. Brzmi jak frazes, ale nim nie jest. Dokładnie w ten sposób, z czystym sumieniem mogę w skrócie opisać biografię Krzysztofa Wielickiego “Mój wybór”.

“Mój wybór”

Mój wybór Krzysztof Wielicki - okładka

fot. ksiazkigor.pl

Niektórzy mogą się spierać, czy faktycznie to Krzysztof Wielicki jest obecnie tym “największym”. Wiele w górach wysokich osiągnął także Wojtek Kurtyka. Z całą pewnością jest to genialny wspinacz. Pewnie nawet lepszy od Wielickiego, ale powyższe zdanie nie mówi o najlepszym żyjącym wspinaczu, tylko himalaiście. A w górach wysokich Krzysztof Wielicki ma zdecydowanie większe osiągnięcia. O wszystkich możecie przeczytać właśnie dzięki książce “Mój wybór”.

Tom drugi, tak jak pierwszy ma formę wywiadu-rzeki. W dużym skrócie, pierwsza część przedstawia górskie życie Wielickiego od młodości do 1989 roku. Są to m.in. opowieści o zimowym wejściu na Everest, ekspresowej wspinaczce na Broad Peak czy samotnym zdobyciu Lhotse. Tom drugi zaczyna się natomiast w 1990 roku od solowego wejścia Wielickiego na Dhaulagiri. To właśnie na drugiej części chciałbym skupić się w tym artykule, choć zapewne dość często będę nawiązywał do pierwszej.

Tom 2

Generalnie lektura pozostawiła we mnie przekonanie, że “solo” było wówczas ulubionym słowem “małego rycerza”. Po Dhaulagiri samotnie zdobył Sziszapangmę, wyznaczając przy tym nową drogę na południowej ścianie. Samotnie wszedł także na Gaszerbrum II i oczywiście Nanga Parbat.

Przed lekturą zastanawiało mnie jak wyglądał moment podjęcia decyzji o ataku na “Nagą górę”. Wielicki wiedział się, że będzie na niej praktycznie sam. Bez jakiegokolwiek wsparcia i pomocy w razie wypadku. Zastanawiałem się czy może był to efekt jednej chwili? Coś w stylu “…a pierdzielę, idę!”? Czy raczej była to racjonalna decyzja wynikająca z wcześniejszych ocen i przemyśleń? Teraz już mniej więcej wiem… Bohater ciekawie opowiada także o swoich zmaganiach z zabójczą “górą gór”, czyli K2 i zdradza, który szczyt sprawił mu najwięcej kłopotów. Nie powiem Wam wprost, jak podjął decyzję o ataku na Nanga Parbat, ani który wierzchołek był dla niego tym najtrudniejszym. Wydaje mi się, że odpowiadając wprost zdradziłbym Wam zbyt wiele. To w końcu ma być recenzja, a nie streszczenie 😉 Aby poznać odpowiedź, musicie zatem zaglądnąć do książki.

Mój wybór Krzysztof Wielicki - Pod ścianą po zejściu z Nanga Parbat

Pod ścianą po zejściu z Nanga Parbat fot. ksiazkigor.pl

Po koronę

Jak wiecie Wielicki jest piątym himalaistą któremu udało się zdobyć wszystkie ośmiotysięczniki i tym samym skompletować Koronę Himalajów i Karakorum. Co ciekawe, przez długi czas nie był to jego cel. Pomysł, że może jednak warto spróbować wejść na wszystkie szczyty ośmiotysięczne pojawił mu się w głowie dość późno. Ponownie nie chcąc zdradzić zbyt wiele, nie napiszę kiedy i co go motywowało. Dowiecie się tego z książki 🙂 Dodam natomiast, że wspomniane przeze mnie wcześniej samotne wejście na Nanga Parbat, którym zakończył projekt Korony Himalajów i Karakorum, to ani nie koniec jego przygód w Himalajach, ani nie koniec książki.

Tom drugi “Mojego wyboru” to także wiele historii z późniejszym wypraw “prawie komercyjnym”, które były organizowane przez Wielickiego czy kilka przygód spoza Himalajów. Nie zabraknie również historii z zimowych prób zdobycia ośmiotysięczników, gdzie Wielicki występował już w roli kierownika. Dowiemy się jak przebiegała poprzednia organizowana przez polaków zimowa ekspedycja na K2 oraz poznamy nieznane szczegóły tragicznej wyprawy na Broad Peak w 2013 roku.

Zdjęcia

Zdjęć jest mnóstwo. Myślę, że spokojnie ponad 2/3 stron jest ilustrowana. Z jednej strony to dobrze. Zawsze uważałem i dość często to powtarzam, że zdjęcia ciekawie uzupełniają tekst i tym samym wzbogacają ogólny przekaz. W tym wypadku jest ich jednak aż za dużo. Ilość fotografii zamiast uzupełniać, czasami trochę przytłacza i rozprasza. Kilka razy pojawiła mi się w głowie myśli, że chciałbym już przeczytać co dalej, a tymczasem musiałem dalej wertować kartki ze zdjęciami. To w zasadzie jedyny minus, który mi się nasunął w trakcie całej lektury.

Warto przeczytać?

Odpowiedź może być tylko jedna i nie zmieni jej trochę przesadzona liczba zdjęć… Tak, zdecydowanie warto. Gorąco zachęcam do lektury i robię to chętnie bo biografia Krzysztofa Wielickiego była jedną z lepszych książek górskich jakie miałem okazję czytać. Jest ciekawa i zajmująca. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Szczerze mówiąc nawet nie wiem kiedy skończyłem lekturę. Pewnego wieczora otworzyłem “Mój wybór” na pierwszej stronie, a chwilę potem byłem już na ostatniej 🙂

Wywiad przeprowadził Piotr Drożdż, a książkę wydano nakładem wydawnictwa Góry Books. Można ją nabyć bezpośrednio w księgarni internetowej wydawcy ksiazkigor.pl, a także w wielu innych dobrych księgarniach internetowych i stacjonarnych.

Polecam

Polecam także recenzję tomu pierwszego “Mojego wyboru” oraz innych książek o polskich wspinaczach i himalaistach:

Komentarze