W górach spędził mnóstwo czasu fotografując nie tylko popularne Alpy i Karpaty, ale także Góry Islandii, Góry Przeklęte czy Andy Patagońskie. To tylko krótki wycinek odwiedzonych przez niego miejsc. Z aparatem był do tej pory w ponad 40 krajach na 4 kontynentach. Jego mocną stroną jest więc nie tylko talent, który bez wątpienia posiada, ale również olbrzymie doświadczenie. W swojej książce “Górskie wyprawy fotograficzne” obficie dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą. O kim mowa? Oczywiście o Karolu Nienartowiczu. Zapraszam do recenzji jego książki.

“Górskie wyprawy fotograficzne”

Górskie-wyprawy-fotograficzne-grafika

“Górskie wyprawy fotograficzne” to pozycja, która co prawda nie jest typowym poradnikiem, ale ma z takowym bardzo dużo wspólnego. Wiele stron autor przeznaczył właśnie na praktyczne porady dotyczące fotografii pejzażowej. Biorąc pod uwagę sam tytuł początkowo sądziłem, że w książce znajdę coś innego. Liczyłem, że będą to raczej zdjęcia okraszone ciekawymi historiami z odwiedzonych przez Karola miejsc. W praktyce zamiast opowiadań znalazłem natomiast mnóstwo wiedzy. Sami oceńcie czy to dobrze, czy źle. W tytule zaprezentowano wiele pięknych fotografii wykonanych przez Karola. Każde zdjęcie zawiera podpis z informacją na temat użytego aparatu, obiektywu i ustawionych parametrów. Już więc same zdjęcia są dobrą wskazówką dla początkujących fotografów górskich. Z reguły natomiast są to fotografie typowo artystyczne. Większość zdjęć przedstawia sceny, których raczej nie zobaczymy wychodząc na zwykły trekking w góry.

Duża dawka wiedzy

Największą zaletą “Górskich wypraw fotograficznych” jest ogromna ilość wiedzy i różnego rodzaju wskazówek, które przekazuje nam autor. Z książki dowiedziałem się m.in. o sprzęcie fotograficznym, który najlepiej sprawdza się w górach. Poznałem nazwy dobrych serwisów internetowych, dzięki którym można sprawdzić np. aktualną pozycję słońca czy godziny wschodów i zachodów, co jest bardzo przydatne w razie polowania na tzw. złotą godzinę. Przeczytałem zarówno o najbardziej podstawowych zasadach fotografii dotyczących kompozycji, jak i o wykonywaniu trudnych, ale efektownych zdjęć obrazujących oświetlony namiot nocą, zorzę polarną czy drogę mleczną.

Zobacz także:

Gdybym miał w kilku słowach określić co dokładnie znajduje się w książce, powiedziałbym, że po prostu całe mnóstwo wiedzy podanej w przystępnej, choć czasami trochę męczącej formie. Oprócz praktycznych porad dotyczących fotografii, autor stara się także przekazać bardziej ogólną wiedzę dotyczącą górskich aktywności. Sporo miejsca poświęcono np. biwakowaniu w górach, w czym Karol bez wątpienia jest ekspertem. Nie mogę natomiast powiedzieć, że przyklaskuje każdej górskiej poradzie z książki. Z kilkoma się nie zgadzam np. z opinią, że w górach zawsze najlepiej sprawdzają się buty za kostkę.

Czego mi brakuje?

W jednym z opisów książki znalazłem informację, że zawiera ona „całe mnóstwo barwnych historii”. Z tym stwierdzeniem niestety do końca zgodzić się nie mogę. Owszem znajdziemy sporo ciekawych opowiadań z życia wziętych, ale patrząc na książkę całościowo jest ich raczej niewiele. Z mojego punktu widzenia, cieszyłbym się, gdyby było ich więcej. Dzięki temu moglibyśmy na chwilę odetchnąć od ogromu wiedzy, którą w książce serwuje nam jej autor. W mojej ocenie zabrało także zdjęć, które pokazywałyby jak z biegiem czasu rozwijała się twórczość Karola. Na początku “Górskich wypraw fotograficznych” Karol wspomina, że przygodę z fotografią zaczynał od aparatów Vivitar i Zenit. Szkoda, że w książce nie zamieszczono kilku starych zdjęć wykonanych tym sprzętem. Chciałbym także zobaczyć jak duża jest różnica pomiędzy fotografiami wykonanymi przez Karola, a tymi, które byłby w stanie zrobić aparat na ustawieniach automatycznych. Myślę, że porównanie tych samych kadrów najpierw na ustawieniach manualnych, a potem na automatycznych byłoby ciekawych dodatkiem.

Dla kogo

“Górskie wyprawy fotograficzne” to bez wątpienia pozycja bardzo wartościowa. Myślę, że z lektury najbardziej zadowolone będą osoby, które mają już pewne doświadczenie w fotografii pejzażowej, ale chcą rozszerzyć swoją wiedzę. Książka będzie także przydatna dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fotografią. W tym wypadku konieczne będzie jednak uzupełnienie wiedzy informacjami z innych źródeł. “Górskie wyprawy fotograficzne” można także potraktować jako pewnego rodzaju album z pięknymi i oryginalnymi ujęciami gór. Tytułu natomiast nie polecam osobom, które w książce o górach szukają emocji, przygody czy ciekawych historii, bo takowych w treści mamy niewiele.

Jeżeli zainteresowała Was ta pozycja, możecie ją nabyć na stronie Wydawnictwa Bezdroża oraz w wielu innych księgarniach. Oprócz wersji tradycyjnej, pozycja oferowana jest także jako eBook w formatach PDF, Mobi i ePub.

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.