Krokusy w Tatrach

Główna część sezonu na krokusy w Tatrach już najpewniej za nami. W pierwszy weekend kwietnia Dolina Chochołowska przeżyła natomiast prawdziwe oblężenie. Padł również rekord. Łącznie dolinę odwiedziło około 60 000 osób! Ja również postanowiłem wybrać się na krokusowe polowanie, ale w trochę inny sposób niż większość turystów. Odwiedziłem kilka polan, aby zobaczyć jak faktycznie wygląda sytuacja w innych miejscach niż Chochołowska.

Do niedawna krokusy w Tatrach mogliśmy w zasadzie znaleźć na prawie każdej polanie. Pozostawała natomiast kwestia ilości i zagęszczenia kwiatów. Fioletowe dywany, które robią takie wrażenie, powstają jeśli krokusy kwitną gęsto. Takie zjawisko mogliśmy zaobserwować w Dolinie Chochołowskiej i na Polanie Kalatówki.

Obecnie po krokusowych dywanach pozostało już niewiele. Wszystko przez znaczną zmianę pogody. Po wiosennej końcówce marca i początku kwietnia, w Tatry powróciła zima. Grad i opady śniegu spowodowały, że większość krokusów została połamana. 

W tym momencie sytuacja krokusowa jest więc nieciekawa. Z tego powodu warto powrócić na pierwszego weekendu kwietnia, kiedy to szafranów spiskich było najwięcej. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w niedzielę oraz poniedziałek, 2 i 3 kwietnia.

Polana Kalatówki

Kalatówki to jedno z dwóch miejsc w których ilość i zagęszczenie krokusów jeszcze nie dawno było największe. To i łatwość dojścia sprawiło, że pierwszy weekend kwietnia, Kalatówki były bardzo licznie odwiedzane przez turystów. Zwiedzających było natomiast bez porównania mniej niż w Dolinie Chochołowskiej. Zdjęcia aktualne na dzień 2 kwietnia.

Mała Polanka i Wielka Polana Małołącka

Na Wielkiej Polanie Małołąckiej krokusów jak na lekarstwo. Trochę więcej na Małej Polance. Widać, że śnieg stopniał dopiero niedawno. Piękny widok i praktycznie brak ludzi sprawia jednak, że i tak warto było odwiedzić to miejsce. Zdjęcia aktualne na dzień 2 kwietnia.

Przysłop Miętusi

Przysłop Miętusi odwiedziłem trochę przy okazji, przechodząc z Wielkiej Polany Małołąckiej do Doliny Kościeliskiej. Nie znalazłem tu zbyt wiele krokusów. Była za to cisza, spokój i piękny widok 🙂 Zdjęcia aktualne na dzień 2 kwietnia.

Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska to w mojej ocenie przykład miejsca, które – jeśli chcemy popatrzeć na kwitnące krokusy – nie warto było odwiedzić. Występowało tu dość niekorzystne połączenie dużej ilości turystów i małej ilości krokusów. Do tego sporo kretowisk… Zdjęcia aktualne na dzień 2 kwietnia.

Ścieżka pod Reglami

Ścieżka pod Reglami to z kolei miejsce, które pozytywnie mnie zaskoczyło. Przechodząc tylko krótki odcinek z Kir do parkingu przy Dolinie Małej Łąki, znalazłem trzy polany z gęsto rosnącymi i kwitnącymi szafranami spiskimi. Tylko tutaj udało mi się znaleźć krokusa albinosa, czyli białego. Do tego bardzo mało turystów. Zdjęcia aktualne na dzień 2 kwietnia.

Dolina Lejowa

Dolina Lejowa położona jest pomiędzy Doliną Kościeliską, a Doliną Chochołowską.  Wiązałem spore nadzieję z tym miejscem, gdyż prowadzony jest tutaj kulturowy wypas owiec, a krokusy lubią ziemię bogatą w azot. Okazało się jednak, że kwiatów było niewiele. Zdjęcia aktualne na dzień 3 kwietnia.

Dolina Chochołowska

Ostatnie miejsce wyjazdu i symbol krokusów w Tatrach. Wystarczy jeden ładny weekend, w czasie gdy kwitną krokusy, a do Chochołowskiej zjeżdżają tłumy. Efekt to 20 km korek na drodze dojazdowej i tłumy przemierzające dolinę. Tak było w pierwszą niedzielę kwietnia. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie w Dolinie Chochołowskiej krokusy robią największe wrażenie. Połączenie fioletowego koloru szafranów spiskich, z zielenią polany i bielą jeszcze ośnieżonych szczytów, robi piorunujące wrażenie. Według mnie Dolina Chochołowska, gdy kwitną krokusy jest więc miejscem, które po prostu trzeba odwiedzić. Zróbmy to jednak z głową. Po co pchać się w to miejsce w weekend. Weźmy sobie jeden dzień wolnego i przyjedźmy tutaj rano w tygodniu. Razem z nami dolinę będzie wówczas przemierzać zaledwie kilkanaście osób. Zero tłumów, zero kolejek i zero szaleństwa. Wszystkie zdjęcia wykonane w poniedziałek 3 kwietnia.

Komentarze


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.