Masyw Sip to samotna góra dominująca nad rzekami Wag i Orawa. Dzięki takiemu położeniu jest naturalnym punktem orientacyjnym dla podróżników i mieszkańców regionu. Szczyt Sip wznosi się na wysokość 1170 m n.p.m. i jest nie tylko najwyższym punktem masywu, ale także całej Szypskiej Fatry. Czy warto na niego wejść? Zdecydowanie tak! Czytaj dalej, aby zobaczyć opis szlaku na Sip i poznać ciekawostki na temat tej nietuzinkowej góry.

Sip znajduje się w Szypskiej Fatrze, która w zasadzie łączy Małą i Wielką Fatrę, choć geograficznie należy do tej drugiej. Dawniej Sip zaliczany był do Gór Choczańskich, ale zmieniła to reforma geograficzna przeprowadzona przez Słowaków w 1978 r. Co ciekawe, chociaż Sip regionalnie należy do Wielkiej Fatry, to szczyt i jego bezpośrednie otoczenie są objęte ochroną w ramach Parku Narodowego Mała Fatra.

Sip (Šíp), czyli strzała

Nazwa Sip (Šip), co w tłumaczeniu oznacza „strzała”, prawdopodobnie odnosi się do charakterystycznej, ostrej formy góry, która najbardziej uwydatnia się przy oglądaniu jej od zachodu. Masyw charakteryzuje zróżnicowana struktura geologiczna. Niższe partie, do około 700 m, zbudowane są z margli i łupków, które formują łagodniejsze stoki. Powyżej dominują odporne dolomity z triasu, formujące strome, skaliste turniczki, które są charakterystyczne nie tylko dla Sipu, ale i całych Gór Choczańskich. Ta rzeźba terenu sprzyja rozwojowi specyficznych ekosystemów, w tym rzadkich, ciepłolubnych muraw naskalnych.

Zobacz także:

W tym miejscu chciałbym się wytłumaczyć z niepoprawnego zapisu Sip w tekście. Prawidłowy słowacki zapis to Šip. Z kolei spolszczona nazwa góry to Szip. W artykule używam jednak przede wszystkim Sip, bo w ten sposób najczęściej wyszukiwany jest w Google opis tego szczytu. Pozostałe słowackie nazwy będą zapisane poprawnie.

Szlak na Sip

Sip to moje odkrycie z ostatniego wyjazdu na Słowację. Co ciekawe, nie miałem tej góry w planach. Szczerze mówiąc, przed wyjazdem nawet o niej nie słyszałem. Pomysł zdobycia tego szczytu narodził się już w trakcie mojego pobytu na Słowacji. Propozycję wejścia na Sip rzucił Dawid, znany zabrzański gawędziarz i mój dobry kolega, z którym często eksploruję góry. Dawid słyszał od znajomych, że jest to góra bardzo ciekawa i jednocześnie mało znana. Do tego wejście jest stosunkowo krótkie, bo cała trasa zajmuje nie więcej niż 5 godzin. Uznaliśmy więc, że jest to idealny cel na dzień wyjazdowy.

Stankovany 434 m – Žaškovské sedlo 720 m

Szlak na Sip zaczyna się we wsi Stankovany. Nie ma tutaj specjalnego parkingu, ale jest gdzie zostawić auto. My znaleźliśmy miejsce zaraz obok poczty. Na szczyt prowadzi szlak oznaczony kolorem żółtym, ale we wsi brakuje szlakowskazów. Warto więc mieć przy sobie mapę. Spod poczty idziemy w stronę przejazdu kolejowego, mijając po drodze niewielką knajpkę. Już wiem, że po zejściu z góry przyjdziemy tu na laną Kofolę.

Za przejazdem skręcamy w lewo, idziemy kawałek prosto i odbijamy w prawo. Cały czas wędrujemy drogą asfaltową, która jednak po chwili zamienia się w kamienistą drogę gruntową. Idziemy ją jeszcze kawałek, aż docieramy do rozwidlenia. W tym miejscu znów brakuje znaków, więc korzystamy z mapy. Szlak żółty skręca w lewo i schodzi kawałek w dół. To jednak tylko chwilowa przerwa, bo już za chwilę droga ponownie zaczyna piąć się w górę. Nachylenie nie jest jednak duże, a droga jest szeroka i wygodna.

Po pewnym czasie droga zamienia się w ścieżkę, a potem wyprowadza nas na dużą polanę. Po lewej znajduje się źródło wody pitnej, ale w trakcie mojego wyjazdu było ono nieczynne. Polana znajduje się na Przełęczy Żaszkowskiej (słow. Žaškovské sedlo) na wysokości 720 m n.p.m. Wybudowano tutaj schron turystyczny, w którym można chwilę odpocząć przed dalszą drogą. Na przełęczy krzyżują się dwa szlaki – zielony oraz żółty prowadzący na Sip.

Žaškovské sedlo 720 m – Sip 1170 m

Skręcamy w lewo, zostając na szlaku żółtym na Sip i znów wchodzimy w las. Przed nami główny etap podejścia. Szlak wiedzie typową leśną ścieżką. Spokojnym tempem idziemy w górę. Jest stromo, widoków nie ma, więc generalnie fragment nie jest zbyt ciekawy. Trzeba go jednak pokonać, aby dojść na szczyt. Na grzbiet wchodzimy po ponad godzinie marszu, licząc od polany. To jednak jeszcze nie koniec. Przed nami około 15 min wędrówki grzbietem. Ten fragment jest jednak względnie płaski, a po lewej mamy całkiem fajne widoki, więc idzie się znacznie przyjemniej. Zdobycie Sipu ze wsi Stankovany zajmuje nam około 2,5 h.

Sip 1153 m – Zadný Šíp 1144 m

Sip jest szczytem częściowo zalesionym. Ładne widoki są tylko po stronie południowej i wschodniej. Góra jest samotna, więc pod nogami mamy przepaść. W dole widać wsie Stankovany i Lubochna, a w oddali majaczą inne góry. Na szczycie nie ma wiele miejsca, więc dość szybko zbieramy się do dalszej wędrówki. Choć już zdobyliśmy Sip, to w rzeczywistości najciekawsze jest dopiero przed nami.

Chcemy wejść na Zadný Šíp, wiec kontynuujemy drogę żółtym szlakiem. Przed nami około 20 min wędrówki grzbietem. Ten odcinek jest bardzo ciekawy. Grzbiet jest zalesiony, ale nie całkowicie, więc dość często towarzyszą nam piękne widoki. Po drodze mijamy także interesujące formacje skalne. W jednym miejscu szlak przechodzi pomiędzy dwoma skałami i jest tu naprawdę wąsko. Osoby z „brzuszkiem” mogą mieć problem z przejściem. Jeszcze kawałek i wchodzimy na Zadný Šip. Ten szczyt, chociaż niższy niż Sip, oferuje znacznie więcej miejsca i ciekawszy krajobraz, bo otwierają się przed nami także widoki na zachód. Możemy więc podziwiać piękne szczyty Małej Fatry, w tym Wielki Krywań i Wielki Rozsutec. Na wierzchołku znajduje się duży drewniany krzyż.

Zadný Šíp 1144 m – Podšíp 748 m

Przed nami zejście. Nadal idziemy żółtym szlakiem, który teraz schodzi stromo w dół. Już po chwili nachylenie przypomina mi, że mam o pół rozmiaru za małe buty. Ogólnie nie przepadam za zejściami, więc przyspieszam tempo, żeby jak najszybciej pokonać tę część trasy. Schodzimy cały czas lasem i szczerze mówiąc, byłem w tym miejscu przekonany, że już nic ciekawego dzisiaj nie zobaczę. Ale się myliłem!

Okazało się, że najpiękniejsze miejsce całej trasy dopiero przede mną. Mowa o dużej polanie Podšíp z przepięknym widokiem na Małą Fatrę. Na polanie znajdują się drewniane domki, które dodają uroku temu miejscu. Jest tu też huśtawka. Słowacy dość często wieszają huśtawki w ciekawych lokalizacjach. Huśtawkę z pięknym widokiem znajdziemy np. na Przełęczy Tokarnia w słowackich Pieninach.

Podšíp 748 m – Stankovany 434 m

Zostajemy na polanie Podšíp przez chwilę. Aż żal się stąd ruszać. Mamy piękną pogodę, widok. Miejsce ma naprawdę niepowtarzalny klimat. Wszystko, co dobre musi się jednak w końcu skończyć. Przed nami dalszy ciąg zejścia, który tak jak do tej pory, prowadzi głównie lasem. Miejscami szlak jest szeroki i wygodny, a miejscami to wąska leśna ścieżka. W końcu docieramy do drogi biegnącej wzdłuż torów kolejowych.

Skręcamy w lewo, a następnie przechodzimy tunelem pod torami na ich prawą stronę. Dalsza część trasy prowadzi drogą asfaltową biegnącą przez wieś. Docieramy pod pocztę, gdzie rano zostawiliśmy samochód. Teraz jeszcze tylko nagroda w postaci lanej Kofoli w knajpce przy torach i możemy wracać do domu.

Sip – podsumowanie trasy

Sip oferuje malowniczy szlak zaczynający się we wsi Stankovany. Trasa prowadzi przez różnorodne tereny, w tym lasy i polany, zapewniając piękne widoki na okoliczne góry. Warto wejść na Sip ze względu na jego unikalną geologię, ciekawe formacje skalne i widoki, które można podziwiać ze szczytu oraz z pobliskiego Zadný Sip. To idealny cel na jednodniową wycieczkę, oferujący zarówno przygodę, jak i relaks w otoczeniu przyrody.

Szlak na Sip jest stosunkowo krótki, bo cała pętla ma tylko 11 km. Łączna suma podejść to 768 m, czyli teoretycznie niewiele, ale większość musimy pokonać w trakcie pierwszych 5 km marszu. Miejscami bywa więc stromo. Czas potrzebny na przejście całego szlaku to około 4-5 h. Wybierając się na Sip, pamiętaj, że akcje ratunkowe w słowackich górach są płatne. Nie zapomnij więc wykupić ubezpieczenia!

Komentarze

Dodaj komentarz