Przygotowanie roweru górskiego

Przygotowanie roweru górskiego przed sezonem

Chociaż pogoda w górach jest kapryśna, to jakby nie patrzeć mamy już wiosnę. Dzięki dłuższym dniom i wyższej temperaturze, zapewne duża część z Was pomyślała już o wyciągnięciu roweru z piwnicy (lub nawet to zrobiła). Zanim jednak wyjedziecie w pierwszą trasę, pamiętajcie, że bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie roweru górskiego. O czym pamiętać przed rozpoczęciem sezonu?

1. Odpowiedni serwis

Przed pierwszą jazdą w sezonie, warto zadbać o odpowiedni stan techniczny roweru. Podstawową rzeczą o której powinniśmy pamiętać to hamulce. Zarówno tarczowe, jak i v-brake zużywają się po pewnym czasie. Skontrolujcie więc ich stan i w razie potrzeby wymieńcie odpowiednie elementy. Po zimie konieczne często jest również nasmarowanie łańcucha – zresztą warto to robić częściej, niż tylko na początku sezonu. Sprawdźcie także czy wszystkie elementy są dokręcone – w szczególności koła i pedały. Przed dłuższą jazdą, dobrym pomysłem jest krótka przejażdżka, aby sprawdzić czy nic nie piszczy i nie skrzypi. Dziwne odgłosy wydobywające się z roweru potrafią bardzo irytować, warto więc je szybko usunąć. Zadbajcie również o odpowiednie ciśnienie w oponach.

Powyższe może oczywiście wykonać za Was serwis rowerowy, którego usługi mogą okazać się niezbędne w przypadku ewentualnych usterek sprzętu. Ilość serwisów rowerowych – zwłaszcza w większych miasta – jest duża. Warto jednak wybrać solidny, aby później nie mieć zgryzu z powodu kiepsko wykonanej usługi. Pomocą w wyborze serwisu mogą Wam służyć opinie innych osób, które z łatwością powinniście znaleźć w sieci. Osobiście odradzam przygotowanie roweru górskiego w serwisie Decathlon. W moim przypadku usługa została wykonana kiepsko i nieterminowo.

2. Wyposażenie roweru

Po długich godzinach spędzonych na rowerze, skompletowałem mój zestaw akcesoriów. Lista jest subiektywna i nie wszystkie wymienione rzeczy zapewne Wam się przydadzą. Na liście może również nie być kilku akcesoriów, które dla mnie są niepotrzebne, ale dla Was będą niezbędne. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak lubicie jeździć. W skład mojej listy wchodzą:

  • Błotniki – jeżdżę również, gdy pada deszcz i po różnym terenie. Dzięki błotnikom mogę więc oszczędzić na praniu 🙂
  • Termiczny bidon – nienawidzę ciepłej wody, a dzięki takiemu bidonowi, nawet w upalne dni mogę liczyć na zimy łyk. Bidon ma oczywiście swoje ograniczenia i nie trzyma temperatury wiecznie, ale nawet dla tych kilku godzin warto zainwestować. Tym bardziej, że różnica w cenie w porównaniu ze zwykłym bidonem jest niewielka
  • Wodoodporny uchwyt na telefon – nie sprawdzam w czasie jazdy fejsa 😉 ale korzystam z aplikacji Endomondo, o której więcej za chwilę
  • Sakwa – nie przepadam za jeżdżeniem z plecakiem, więc na krótkie przejażdżki biorę tylko najważniejsze rzeczy, które mogę zmieścić do niewielkiej sakwy. Istnieją również sakwy połączone z uchwytem na telefon, dzięki czemu oszczędzicie trochę miejsca na kierownicy
  • Oświetlenie – to oczywiście absolutna podstawa, która zwiększy Wasze bezpieczeństwo. Zarówno przód, jak i tył roweru, powinien zostać wyposażony zarówno w odblaski, jak i zwykłe – najlepiej LEDowe – światło
  • Dzwonek – warto go mieć (w wiadomym celu), zwłaszcza gdy jeździcie po mieście. Jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż okrzyki w stylu „Uwaga rower!” lub „Z drogi!” 😉
  • Zabezpieczenie rowerowe – złodziejów niestety nie brakuje, a rower do najtańszych nie należy. Ważnym elementem wyposażenia, jest więc dobre zabezpieczenie. Linki osobiście odradzam – nie zabezpieczycie nimi roweru przed kradzieżą. Nie jestem również fanem łańcuchów, ze względu na dużą wagę. Najlepszym kompromisem wydaje się zapięcie typu U-LOCK. Jest solidne, więc złodziej musiałby się mocno namęczyć, aby je pokonać. Do tego można je przymocować do ramy roweru.

3. Elektronika

W trakcie jazdy korzystam z aplikacji Endomondo w darmowej wersji. Po zamocowaniu telefonu w uchwycie, mogę kontrolować prędkość, sprawdzić czas jazdy, dystans lub podejrzeć mapę. Aplikacja zapisuje mapy przejechanych tras, czas, dystans. Pokaże również średnią i maksymalną prędkość oraz sumę zjazdów i podjazdów. Wynikami możecie się podzielić ze znajomymi na Facebooku, Twitterze czy Google+.

4. Bezpieczeństwo

Wspominałem wcześniej o oświetleniu – to absolutna podstawa. Jest natomiast kilka innych elementów, które poprawią Wasze bezpieczeństwo. Przede wszystkim kask. Coraz więcej osób z niego korzysta, ale nadal duża część rowerzystów jeździ bez tego zabezpieczania. W praktyce tylko na ścieżkach rowerowych możemy czuć się bezpiecznie. Jazda w innych miejscach, jak drogi publiczne czy np. las, wiąże się już z ryzykiem. Warto więc zabezpieczyć to, co mamy najcenniejsze czyli głowę. Kask powinien być zgodny z normą EN 1078. Dobrze również aby miał rzucający się w oczy kolor. Jeśli zdarza Wam się jeździć po zmroku, pamiętajcie także o elementach odblaskowych i/lub kamizelce.

Jadąc na dłuższą przejażdżkę warto zabrać ze sobą wodę utlenioną i opatrunki, na wypadek wywrotki. Aby jazda nie skończyła się u okulisty, koniecznie załóżcie również okulary. Najlepiej aby szkła były odporne na uszkodzenia mechaniczne. Jeśli lubicie bardziej ekstremalną jazdę, przydadzą się także ochraniacze na kręgosłup, kolana, łokcie i dłonie.

Ostatnią rzeczą o której chciałbym wspomnieć w części dotyczącej bezpieczeństwa, jest gaz żelowy lub ultradźwiękowy odstraszacz psów. Jeśli dużo jeździcie po wioskach, pewnie zdarzyło się Wam ścigać z psem, który nagle wyskoczył z czyjegoś podwórka. Najczęściej wystarczy przyspieszyć, aby zostawić czworonoga w tyle. Jeśli jednak traficie na upartego i szybkiego psa, gaz lub odstraszacz mogą oszczędzić Wam nerwów i późniejszej wizyty u lekarza.

5. Odzież

Jeżdżąc kawałek do pracy, na uczelnie lub do szkoły, zapewne nie zakładacie specjalnego ubrania. W przypadku dłuższych wycieczek, dla własnego komfortu dobrym pomysłem jest natomiast założenie koszulki termicznej, a podczas niższych temperatur również polaru lub softshellu. Gdy leje, rzecz jasna przyda się kurtka przeciwdeszczowa. Z dolnej części, warto zainwestować w spodenki rowerowe z dodatkową wkładką w kroku. Zapewniam, że Wasz tyłek będzie Wam wdzięczny 🙂 W zimniejsze dni, na spodenki możecie narzucić wygodne dresy. Aby natomiast nie wkręcały się w napęd, powinny mieć nogawki ze ściągaczami. Przydatne są rękawiczki rowerowe z pianką lub żelem. Przy dłuższej jeździe, unikniecie dzięki nim odcisków i bólu dłoni. Ostatnią rzeczą, którą warto mieć przy sobie jest chusta wielofunkcyjna. Możecie ją założyć na głowę, dzięki czemu w przypadku większego wysiłku pot nie zaleje Wam oczu. Dodatkowo w razie dużego deszczu i kałuż można zakryć nią usta.

6. Świadomość gdzie jedziesz

Jazda po prostu przed siebie, również jest przyjemna. Osobiście jednak wolę zaplanować wcześniej drogę, tak aby przy okazji zobaczyć ciekawe miejsca. W sieci znajdziecie wiele stron z przewodnikami i opisami tras rowerowych m.in. mojrower.pl. Istnieją również przewodniki drukowane np. wydawnictwa Compass.

Jeśli wolicie bardziej ambitne trasy, zerknijcie na stronę Gorczańskiego Parku Narodowego lub Strefę MTB Sudety.

Wiedząc gdzie jedziesz, można dodatkowo zaplanować czas który spędzicie w drodze i wrócić dzięki temu przed załamaniem pogody. Jak wspominałem jeżdżę również w deszczu, ale mimo wszystko wolę, gdy jest sucho, a jeszcze lepiej słonecznie 🙂 Sądzę, że duża część z Was również.

7. Przygotowanie fizyczne

Rzecz jasna sezon rowerowy nie musi poprzedzać długi trening na siłowni. Do formy możecie dochodzić stopniowo. Należy jednak mierzyć siły na zamiary. Jeżeli zimę spędziliście na odpoczynku, to mięśnie będą potrzebowały chwili, aby przyzwyczaić się do wysiłku. W tym czasie warto wybierać lżejsze trasy – krótsze i z mniejszą liczbą wymagających podjazdów. Z czasem będziecie mogli zwiększać stopień trudności i długość wycieczek, nie tracąc przy tym przyjemności z jazdy. Jeżeli natomiast już na początku sezonu planujecie bardziej wymagające trasy, przydatny będzie wcześniejszy trening na siłowni. Dzięki niemu wzmocnicie nogi i polepszycie kondycję korzystając z rowerka stacjonarnego lub innych przyrządów.

8. Odpowiednie towarzystwo

Miło mieć towarzystwo, ale kompan nie jest wymagany. Jeżeli nie znajdziecie nikogo chętnego do wspólnej jazdy, nie rezygnujcie z przejażdżki. Zawsze możecie wybrać krótszą trasę lub taką oferującą dużo pięknych widoków, co zrekompensuje Wam brak towarzystwa. Jeśli natomiast macie możliwość zaprosić kogoś do wspólnej jazdy, warto to zrobić. Dzięki temu będziecie mieli się do kogo odezwać na postojach, a w przypadku awarii sprzętu, na miejscu osobę do pomocy.

Zapewne nie wyczerpałem tematu i znajdą się inne ważne rzeczy, o których nie wspomniałem w artykule. Jeżeli z Waszego doświadczenia wynika, że warto wiedzieć lub mieć przy sobie coś jeszcze, koniecznie napiszcie o tym w komentarzu lub pod postem na facebooku 🙂

Komentarze