Namiot Quechua

Namiot Quechua 2 Seconds z technologią Fresh&Black od Decathlon

Quechua to marka oferująca sprzęt outdoorowy na wyłączność w sklepach Decathlon. Od odzieży, przez buty po śpiwory czy namioty. To właśnie na namiotach skupię się w tym wpisie, a konkretnie na jednym modelu – Quechua 2 Seconds z technologią Fresh&Black (zobacz kartę produktu na decathlon.pl). Sprzęt posiada 2 ciekawe patenty, które bardzo mnie zainteresowały. Mowa o systemie szybkiego i łatwego rozkładania 2 Seconds oraz innowacyjnym materiale Fresh&Black, dzięki któremu w środku Quechua F&B jest ciemniej i chłodniej, niż w tradycyjnych namiotach. Zapraszam do testu 🙂

Gdzie najlepiej korzystać?

Namiot Quechua

Zanim przejdę do recenzji wspomnianych wcześniej patentów 2 Seconds i Fresh&Black, kilka zdań na temat miejsc, w których warto lub nie warto użytkować namiot Quechua 2 Seconds Fresh&Black.

Kempingi i spanie na dziko pod warunkiem podróżowania samochodem
⬇️
Zdecydowanie TAK!

Gdzie najlepiej używać namiot Quechua 2 Seconds Fresh&Black? Sprzęt spisze się świetnie wszędzie tam, gdzie nie będziemy musieli go nieść na plecach. Na kemping jest po prostu idealny. Sprawdzi się również, gdy podróżujemy samochodem i chcemy spać na dziko. Pakujemy go do samochodu i wyciągamy po przyjeździe. Rozkładanie zajmie nam kilka chwil, a technologia Fresh&Black zapewni dobry sen. Namiot Quechua 2 Seconds można rozłożyć nawet, gdy leje. Sypialnia połączona z tropikiem powoduje, że całość nie zmoknie podczas rozkładania. Co więcej ilość czasu potrzebna na rozłożenie namiotu jest tak niewielka, że nas również nie zdąży mocno zmoczyć.

Wycieczka rowerowa
⬇️
Tak, ale…

Ze względu na technologię 2 Seconds, dobrym pomysłem wydaje się także zabranie namiotu na wycieczkę rowerową. Nie wiem jak Wy, ale ja nienawidzę jeździć w deszczu. Chodzić mogę, ale jadąc na rowerze od razu szukam jakiegoś miejsca, aby się schować. Mając ze sobą namiot 2 Seconds, zadanie mamy ułatwione, bo w podstawowym zakresie rozbicie namiotu nie wymaga użycia szpilek i trwa chwilę. Oczywiście aby móc wozić go na rowerze, musimy posiadać bagażnik rowerowy. Przewiezienie jednośladem namiotu o takich gabarytach i wadze może nie będzie super wygodne, ale raczej do zrobienia. Przed dłuższym wyjazdem, warto natomiast pojeździć trochę z namiotem przyczepionym do sakw, aby sprawdzić, czy aby na pewno jazda nie będzie zbyt kłopotliwa.

Wędrówka z plecakiem
⬇️
Nie

Namiot Quechua 2 Seconds Fresh&Black nie nadaje się na górskie wędrówki ani trekking z plecakiem. Przede wszystkim ze względu na wagę i duże rozmiary po złożeniu. Technologia 2 Seconds pozwala na szybkie rozłożenie namiotu, ale powoduje, że w pokrowcu dostajemy gotową całość. Tropik jest na stałe przymocowany do sypialni, a stelaż jest już włożony do środka. Oddzielnie mamy tylko szpilki. W zasadzie nie mamy więc możliwości podzielenia się ciężarem z partnerem i większość z wagi 3,3 kg (przy wersji 2-os.) lub 4,02 kg (w wersji 3 os.)  musielibyśmy nieść samemu. W przypadku marki Quechua, możliwość podzielenia wagi dają namioty Quechua Quick Hiker (dostępny zarówno z technologią Fresh&Black, jak i bez niej) oraz Quickhiker Ultralight (bez technologii Fresh&Black).

Drugim, znacznie ważniejszym powodem który powoduje, że namiot Quechua 2 Seconds nie nadaje się na wędrówkę z plecakiem jest rozmiar po złożeniu. Umieszczony na stałe stelaż daje oczywiście pewne możliwości gięcia, ale są one ograniczone. W praktyce po złożeniu dostajemy więc koło o średnicy 65 cm i grubości 9 cm (w wersji 2-os.) lub 77 cm średnicy i 10 cm grubości (w wersji 3-os.). Nie kojarzę plecaka który byłby szerszy, niż wspomniane 65 cm… W teorii moglibyśmy spróbować przytroczyć namiot na zewnątrz, ale w praktyce to bardzo kiepski pomysł. Aby wędrówka była w miarę komfortowa, wszystkie ciężkie elementy powinniśmy umieszczać jak najbliżej pleców. W przypadku złożonego modelu 2 Seconds musielibyśmy zrobić odwrotnie i przymocować go na przodzie plecaka, co przy wadze minimum 3,3 kg nie jest dobrym pomysłem.

2 sekundy?

Przejdźmy teraz do systemu 2 Seconds. Na stronie decathlon.pl widziałem opinię, że rozkładanie jest dziwne. Szczerze mówiąc nie wiem co autor miał na myśli. Faktycznie namiot rozkłada się inaczej niż większość, ale właśnie dlatego system jest taki prosty. 2 sekundy to oczywiście chwyt marketingowy, ale i tak sposób rozkładania ma ode mnie duży plus. W zasadzie wystarczy wyjąć namiot z pokrowca, rozpiąć dwie klamry i go delikatnie podrzucić. Namiot rozłoży się sam. Konstrukcja jest samonośna, więc jeśli nie ma wiatru, już na tym etapie można się do niego schować. Jeżeli wieje lub chcemy po prostu spać spokojnie, dokładamy jeszcze szpilki. Wkładając je do ziemi uważajcie i nie róbcie tego na siłę, bo szpilki nie są najwyższej jakości. Pierwsza pokrzywiła się już po 3 rozbiciach namiotu.

Rozłożenie namiotu od A do Z, łącznie z wyjęciem z pokrowca i włożeniem wszystkich szpilek, zajęło mi 2 minuty 29 sekund. Rozłożenie do wersji podstawowej, czyli bez naciągów i szpilek trwało natomiast tylko 34 sekundy.

Trochę gorzej jest ze składaniem. Trzeba zachować odpowiednią kolejność czynności. Są one przedstawione rysunkowo w środku pokrowca. Przed pierwszym wyjazdem, radzę złożyć namiot 2-3 razy, aby później nie tracić czasu na naukę będąc na trasie.  Czas jaki był mi potrzebny na całkowite złożenie namiotu – licząc od momentu wyjęcia pierwszej szpilki (wraz z wytarciem wszystkich z ziemi) do zamknięcia pokrowca to 6 minut i 4 sekundy.

Fresh&Black

Przejdźmy teraz do technologii Fresh&Black, która jest sprawcą całego zamieszczania (czyli powodu dla którego pojawił się ten test). Podstawowe pytanie to czy działa? Odpowiedź brzmi TAK! Materiał Black faktycznie zaciemnia i to znacznie. Wschód słońca nie wyrwie nas ze snu. Na zdjęciu wyżej widać, że trochę promieni przedostaje się do wnętrza. W praktyce w namiocie jest jednak ciemniej niż na fotografii. Najbardziej słońce wdziera się przez szwy. W pełnym słońcu mamy wrażenie, że to małe jaskrawe żaróweczki. Ilość światła która wpada przez nie do środka jest jednak na tyle niewielka, że nie budzi, ani nie przeszkadza w zaśnięciu.

Jeśli natomiast chodzi o materiał Fresh to również jest nieźle. W namiocie nie mamy sauny. Różnica temperatur pomiędzy zwykłym namiotem, a posiadających technologię Fresh jest znaczna (według producenta nawet 17 stopni). Oczywiście nie możemy liczyć na chłodek, gdy na zewnątrz jest skwar, ale w środku da się wytrzymać. Dodatkowo namiot ma spore możliwości w zakresie wentylacji.

Wentylacja

Wywietrzniki znajdują się z każdej strony. Po bokach namiot posiada panele boczne – coś w rodzaju skrzydełek, które można podnieść i zaczepić o naciągi lub całkiem otworzyć. Z przodu powietrze wpada nam przez wejście. Najbardziej spodobał mi się natomiast pomysł zastosowany z tyłu. Nie wychodząc z namiotu możemy podnieść całą tylną część tropiku. Wystarczy rozsunąć niewielki zamek, odpiąć klamrę łączącą tropik z sypialnią i pociągnąć za sznurek, który zwisa z sufitu namiotu. Sznurek posiada dodatkowy stoper, więc sami decydujemy jak bardzo podnieść tropik.

Wymiary

Zakłada się, że szerokość potrzebna jednej śpiącej w namiocie osobie to 55-60 cm, a długość sypialni powinna wynosić 25 cm więcej, niż wzrost. W przypadku wersji 3 os. Quechua 2 Seconds F&B szerokość sypialni wynosi 180 cm, a w przypadku wersji 2 os. szerokość to 120 cm. Na osobę mamy więc wystarczające 60 cm. Długość sypialni obu wersji namiotów to natomiast 210 cm. Teoretycznie zatem może w nich spać człowiek o wzrośnie maksymalnie 185 cm. Ja mam 193 cm i generalnie jakoś dałem radę, ale faktycznie w namiocie mieściłem się „na styk”.

Jeśli namiot będzie podróżował z Wami tylko w samochodzie, warto kupić wersję dla trzech osób, nawet jeśli będziecie jeździć tylko we dwoje. Waga i rozmiar nie są w tym wypadku bardzo istotne, a więcej miejsca w środku zrekompensuje brak przedsionka i zwiększy komfort snu. Różnica w cenie jest niewielka – tylko 50 zł.

Wymiary. Namiot Quechua

źródło: decathlon.pl

Funkcjonalność

Namiot niestety nie ma przedsionka. O ile plecak zawsze można zostawić w samochodzie, to z butami jest już gorzej. Na szczęście udało nam się je jakoś upchać pomiędzy tropik, a sypialnię. Jeśli jednak naszym środkiem transportu jest rower, to niestety wszystko trzeba upchać do środka, co znacznie obniży komfort snu.

W środku znajdują się 4 kieszenie – po 2 dla każdej osoby. Dodatkowo u góry mamy haczyk na którym można powiesić czołówkę.

Czy sprawdza się, gdy leje i wieje?

Wodoodporność to mocny punkt namiotów Quechua. Sprzęt jest poddawany testom zarówno w laboratorium, jak i w terenie. Wartość słupa wody dla tropiku wynosi 2000 mm. Dla zwykłych warunków z reguły wystarcza 1000-1500 mm. Do tego wszystkie szwy są uszczelnione taśmami klejonymi na gorąco.

Jeśli natomiast chodzi o wiatr, to również jest nieźle. W testach w tunelu aerodynamicznym, prawidłowo rozstawiony namiot (z odciągami) wytrzymywał wiatr o sile do 50 km/godz. 

Zakup i gwarancja

Namiot Quechua 2 Seconds Fresh&Black jest dostępny w wariancie 2 i 3 osobowym. Ja miałem okazje testować wersję dla 2 osób, której cena to 349,99 zł. Wersja 3-osobowa kosztuje natomiast 399,99 zł. Produkt jest dostępny w większości stacjonarnych sklepów Decathlon oraz w sklepie internetowym decathlon.pl (zobacz stronę produktu). Gwarancja na namiot wynosi 2 lata. 

Moja opinia o Decathlon

W mojej ocenie sklepy Decathlon często są niedoceniane przez kupujących. Ich produkty bywają ofiarą pewnego rodzaju stereotypu supermarketowego sprzętu. Prawda jest jednak taka, że firma jest mistrzem w oferowaniu sprzętu o korzystnym stosunku jakości do ceny. Mówiąc inaczej kupując sprzęt ich marki własnej jak np. Quechua, zapłacimy za niego tyle ile jest warty, a czasami nawet mniej. Z tego względu nigdy nie bałem się kupować w Decathlonie i mam sporo sprzętu spod ich brandu. Z większości rzeczy jestem zadowolony, a za te z których nie jestem, wiem, że zapłaciłem mało.

Dlaczego testuję namiot Quechua 2 Seconds Fresh&Black?

Na koniec kilka słów wyjaśnienia, dlaczego testuję model namiotu, który nie jest typowo górski, ani nawet trekkingowy. Kilka tygodni temu w telewizji zobaczyłem reklamę namiotów Quechua z technologią Fresh&Black. Oglądając krótki spot reklamowy od razu rzuciła mi się w oczy informacja, że można w nich spać nawet w pełnym słońcu. Oczywiście wówczas nie wiedziałem, czy technologia faktycznie działa, więc zacząłem drążyć temat. Od razu przypomniał mi się bowiem wyjazd na kemping kilka lat temu. Spałem wówczas w namiocie przez około tydzień. Pomimo wakacji pobudkę musiałem sobie fundować zaraz o świcie, bo w namiocie było tak jasno, że nie dało się spać. Nie było także mowy o położeniu się przez dzień, bo panująca w środku temperatura przypominała tę w saunie. Teraz, oglądając reklamę i mając w pamięci historię z przeszłości, pomyślałem, że jeśli technologia Fresh&Black faktycznie działa, to jest świetnym wynalazkiem. Koniecznie chciałem więc ją przetestować.

Wielu z Was zapewne domyśla się, że nie kupuję wszystkich testowanych przeze mnie produktów. Nie stać mnie na to. Najczęściej po prostu proszę producentów o udostępnienie produktów w celu wykonania testów i napisania recenzji. Niektórzy się zgadzają, a niektórzy nie. W przypadku namiotu Quechua, którego dotyczy ten artykuł wysłałem zapytanie do sklepu Decathlon. Dostałem pozytywną odpowiedź, za co oczywiście dziękuję. Jedyny namiot który według producenta nadaje się na trekking i ma technologię Fresh&Black nie był jednak dostępny. Mowa o modelu Quick Hiker. Już wtedy podejrzewałem, że nie uda mi się wykonać typowo górskiego testu, ale ciekawość wzięła górę. Chcąc sprawdzić czy technologia Fresh&Black faktycznie działa, zgodziłem się na test namiotu Quechua 2 Seconds. Czasami trzeba grać takimi kartami, jakie się ma 🙂

 

Komentarze