Książka Krzysztofa Wielickiego „Mój wybór” niczego nie ukrywa. Z ogromną szczerością przedstawia dokonania najwybitniejszego żyjącego polskiego himalaisty.

Książka Krzysztofa Wielickiego – „Mój wybór” 

Książka Krzysztofa Wielickiego "Mój wybór" Tom 1Co odpowiecie jeśli zapytam Was, kto jest najsłynniejszym polskim himalaistą? Bez wahania, większość zapewne stwierdzi, że jest nim Jurek Kukuczka. A co jeśli dodam, że musi to być osoba nadal żyjąca? Myślę, że w tym wypadku również większość będzie zgodna i odpowie, że to oczywiście Krzysztof Wielicki. W swojej niesamowitej karierze Wielicki zdobył Koronę Himalajów i Karakorum, z czego na trzy szczyty – Everest, Kanczendzongę i Lhotse – wszedł jako pierwszy człowiek zimą.

Dziwne więc, że przy kilku książkach opowiadających historie Jurka Kukuczki czy Wandy Rutkiewicz, do niedawna nie pojawiła się żadna publikacja, która dogłębnie przedstawiałaby górską karierę Krzysztofa Wielickiego. Tego zadania podjął się dopiero Piotr Dróżdż. Tom 1 biografii ujrzał światło dzienne w 2014 roku. No właśnie, tom 1, czyli ile mamy ich łącznie? Pomimo bardzo bogatej kariery Wielickiego, nie wydano tasiemca. Całość udało się zamknąć w 2 tomach. Już od dłuższego czasu, w sprzedaży dostępne są oba. W tej recenzji chciałbym skupić się na tomie 1.

Tom 1

Książka Krzysztofa Wielickiego i opowiedziana w niej historia, rozpoczynają się w latach młodości bohatera. Najpierw dowiemy się co nieco o jego dzieciństwie, by później przejść do pierwszych wspinaczek w Sokolikach i wyjazdach z KW Wrocław. Wtedy w książce pojawiają się pierwsze sławne nazwiska jak Wanda Rutkiewicz, czy Wojtek Kurtyka. Dzięki przynależności do Klubu Wysokogórskiego, Krzysztof zaczął wyjeżdżać najpierw w Tatry, a później Kaukaz i Pamir, by w końcu trafić w Himalaje. Wydarzenia opisane w książce mają charakter chronologiczny. Tom 1 kończy się w 1989 roku, nieudanym atakiem na południową ścianą Lhotse. Wcześniej jednak przeczytamy m.in. o zimowym wejściu na Everest, ekspresowej wspinaczce na Broad Peak, nieudanych próbach zdobycia południowej ściany Lhotse i K2 zimą. Poznamy także historię zakończonej zmiażdżeniem kręgów wspinaczki skalnej na Bhagirathi II oraz odbywającym się zaledwie chwilę później samotnym wejściu na Lhotse, podczas którego Wielicki chodził jeszcze w gorsecie ortopedycznym.

Wywiad – rzeka

Książka Krzysztofa Wielickiego "Mój wybór" Tom 1

Żywa pagina

Książka Krzysztofa Wielickiego ma charakter wywiadu, a pytania są bardzo szczegółowe. Możemy się zastanawiać, jak to możliwe, że po upływie tylu lat Wielicki tak dokładnie potrafi opowiadać o swoim życiu. Przyczyna to jednak nie idealna pamięć bohatera, a pamiętniki które pisał podczas wypraw. Dzięki temu czytelnik ma dostęp do opisów wielu sytuacji, które inaczej już dawno popadłyby w niepamięć. Opowieści Wielickiego są tak szczegółowe, że mamy wrażenie ogromnej szczerości z jaką udzielana była każda odpowiedź. Osobiście miałem wrażenie, że himalaista nie ukrywał przed nami prawie niczego. Czasami wręcz szczegółów było zbyt wiele, z czym mogą mieć problem osoby o wrażliwszej naturze. W książce śmierć pojawia się bowiem praktycznie co chwila, a w odpowiedziach Wielicki wspomina nawet o takich szczegółach jak krew płynąca z uszu już nieżyjącego kolegi…

Książka napisana jest w taki sposób, że przynajmniej teoretycznie nie zawiera rozdziałów. W praktyce ich funkcję pełni żywa pagina. W momencie, gdy wywiad przechodzi z opowieści o zdobyciu jednej góry do historii o kolejnej, przed pytaniami dotyczącymi tej drugiej, zobaczymy paginę z podpisem np. Makalu 1986.

Bogactwo zdjęć

Książka Krzysztofa Wielickiego "Mój wybór" Tom 1

Opis na lewym marginesie, dotyczy fotografii po prawej

Oprawa graficzna jest bardzo bogata, co niewątpliwie jest dużym plusem. Ilość zdjęć jest naprawdę imponująca, a część dotychczas nigdy nie była publikowana. Tutaj również autorzy pokazują, że książka niczego nie ukrywa przed czytelnikiem. Znów także dzieje się to trochę z przesadą, gdyż mamy na przykład fotografię z kąpieli na której na pierwszy plan wybijają się dwa gołe tyłki. Jakość zdjęć, nawet tych starszych jest dobra. Jedyna rzecz do której mógłbym się przyczepić, to umiejscowienie podpisów. Nie znajdują się one przy fotografiach, tylko na marginesach. Aby wiedzieć co dokładnie przedstawia zdjęcie, używając zamieszczonych strzałek, musimy więc dopasować podpis do fotografii. Mnie osobiście taka forma umieszczenia podpisów rozprasza.

Wywiad przeprowadził Piotr Drożdż, a książkę wydano nakładem wydawnictwa Góry Books. Można ją nabyć bezpośrednio w księgarni internetowej wydawcy ksiazkigor.pl, a także w wielu innych dobrych księgarniach internetowych i stacjonarnych.

Polecam także

Komentarze