Zaskoczenie. Tak jednym słowem mógłbym zrecenzować autobiografię Gerlinde Kaltenbrunner „Cała Ja”, bo najlepiej oddaje to co czuje teraz, chwilę po skończeniu książki.

Gerlinde Kaltenbrunner

Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie słyszałem o Gerlinde Kaltenbrunner, choć dość mocno interesuję się wydarzeniami z gór najwyższych. A jest osobą o której zdecydowanie powinno się słyszeć. Niewielka, drobna, wręcz filigranowa kobieta. Gdybym spotkał ją na ulicy, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że to zdobywczyni 14 ośmiotysięczników. I co ważniejsze, wszystkich bez dodatkowego tlenu oraz bez pomocy tragarzy wysokościowych. To pierwsze zaskoczenie. Wiedza, że tak drobna istota, jest w stanie dokonać tak wielkich rzeczy.

Miałem okazję spotkać Gerlinde na zakończonych niedawno 13. Spotkaniach z Filmem Górskich w Zakopanem. Zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Kobiety nie tylko niezwykle silnej, ale także skromnej. Z wielką ochotą wziąłem się za jej biografię. I była to naprawdę dobra decyzja.

Spotkania z Filmem Górskim. Po prelekcji Gerlinde, można było zdobyć podpis z dedykacją

13. Spotkania z Filmem Górskim. Po prelekcji Gerlinde, można było zdobyć podpis z dedykacją

„Cała Ja”

Bardzo spodobał mi się sposób w jaki napisano książkę. Podczas lektury miałem niemal 100% pewność, że autorem w całości jest tylko Gerlinde. Byłem przekonany, że każde słowo wychodziło wprost spod jej palców. Była to miła odmiana po ostatnich lekturach, w których ręka profesjonalnego pisarza była mocno odczuwalna. Sposób w jaki formułowano zdania oraz ich styl, mocno sugerował, że to właśnie Gerlinde jest głównym i jedynym autorem. I tu następne zaskoczenie. W posłowiu dowiemy się, że w rzeczywistości książka jest formą wywiadu przeprowadzonego przez Karin Steinbach.

Pasja do ośmiotysięczników

Cała Ja Gerlinde KaltenbrunnerHistoria przedstawiona w książce opowiada głównie o alpinistycznej części życia Gerlinde. Bardziej osobiste opowieści są raczej rzadkie. Może na początku książki jest ich trochę więcej, ale mam wrażenie, że większość rzeczy ze swojego prywatnego życia Gerlinde chciała zostawić dla siebie. Co jest zresztą oczywiście zrozumiałe. Jej życie jako alpinisty zostało natomiast opisane bardzo szczegółowo. Historia zaczyna się w momencie, gdy Gerlinde po raz pierwszy przekracza magiczną liczbę 8000 metrów. Przekracza ją nieznacznie, bo wyprawę kończy na Rocky Summit, czyli przedwierzchołku Broad Peaku. To jednak wystarcza, aby obudziła się w niej ogromna pasja do ośmiotysięczników. Kolejne rozdziały to opowieść o jej dzieciństwie, pasji do sportu, kolejnych wyjazdach i próbie pogodzenia ich z obowiązkami zawodowymi pielęgniarki. W końcu Gerlinde decyduje się na porzucenie zwykłej pracy i zostanie zawodowym alpinistą. Zajmując się już tylko wspinaniem, Gerlinde nierzadko wchodzi lub próbuje wejść na dwa albo nawet trzy szczyty w roku, co w przypadku gór siedmio i ośmiotysięcznych jest niemałym wyzwaniem. Właśnie w górach Gerlinde poznała swoją długoletnią miłość i późniejszego męża (obecnie już byłego) niemieckiego himalaistę Ralfa Dujmovitsa. 

4 x K2

Zaskoczenie to również ogromna wytrwałość Gerlinde w dążeniu do celu, przy jednoczesnym braku brawury. Zdarzyło się, że naginała granice, ale nigdy ich nie przekroczyła. W kluczowych momentach miała dość odwagi, aby zawrócić. Góry na nią cierpliwe czekały i w końcu każda pozwoliła jej wejść na swój szczyt. Najwięcej razy himalaistka próbowała zdobyć K2. Sukces odniosła dopiero za czwartym podejściem, tym samym kompletując w 2011 roku Koronę Himalajów i Karakorum. Szkoda, że ta ostatnia, zakończona sukcesem próba zdobycia K2 nie została opisana bardziej szczegółowo. Można to jednak łatwo wyjaśnić. Niemiecka wersja książki, czyli oryginał został wydany w 2009 roku, więc jeszcze przed skompletowaniem przez bohaterkę książki korony.

Na koniec

Jak wspominałem wyżej, książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. W zasadzie jedyne co bym w niej zmienił, to miejsce, gdzie znajdują się zdjęcia. Lubię, gdy fotografie mieszczą się w środku rozdziałów, uzupełniając przy tym tekst. W przypadku „Całej Ja” wszystkie umieszczono na samym końcu książki. 

W Polsce „Cała Ja” Gerlinde Kaltenbrunner została wydana przez Wydawnictwo Stapis. Można ją nabyć już za około 25 zł. Za pośrednictwem Ceneo, przygotowałem dla Was porównanie cen.

Komentarze